17.11.2005

Jak oszczędzają Polacy?

Najwięcej oszczędzają Polacy na południu i wschodzie kraju. Ale absolutnym liderem jest województwo mazowieckie. Mniej oszczędzają mieszkańcy północno-zachodniej Polski. - To nie tylko kwestia dochodów, ale różnic kulturowych - tłumaczą socjologowie.

Tylko 4 proc. Polaków mogłoby pozwolić sobie na roczny bezpłatny urlop bez ryzyka wpadnięcia w tarapaty finansowe, dwa-trzy miesiące przetrwałoby 12 proc. spośród nas. Większość Polaków nie ma bowiem żadnych oszczędności.

Do takich wniosków doszła firma badawcza Acxiom, która dwukrotnie - w czerwcu i w październiku - sprawdziła nasze skłonności do oszczędzania. Za każdym razem zebrała prawie 24 tys. ankiet.

Okazuje się, że skłonność do odkładania pieniędzy rośnie z wiekiem. Statystyczny oszczędzający ma 30-50 lat, średnie lub wyższe wykształcenie, rodzinę i ponadprzeciętne dochody. Ma też dom lub mieszkanie i co najmniej jeden samochód. Na podstawowe artykuły wydaje tygodniowo od 150 do 250 zł. Prawie 40 proc. ciułaczy ma w domu własny komputer.

Gdzie mieszka statystyczny?

Z badań wynika, że najwięcej oszczędzających mieszka w województwie mazowieckim, ale nieźle na tym tle wypada też południowa i wschodnia Polska. Na dalszych pozycjach są mieszkańcy województw małopolskiego, podkarpackiego, lubelskiego i podlaskiego. 60 proc. ankietowanych przez Acxiom twierdzi, że nie ma żadnych oszczędności.

Z badań wynika też, że o ile 40 proc. osób deklaruje, że ma jakieś zaskórniaki, o tyle ledwie jedna trzecia z nich (12 proc.) korzysta z instrumentów finansowych związanych z oszczędzaniem - zakłada lokaty terminowe, kupuje akcje, obligacje czy jednostki funduszy inwestycyjnych.

Prawdziwa waluta

Polacy na tzw. ścianie wschodniej (zwłaszcza w Lubelskiem i Podkarpackiem) wolą odkładać w dolarach, nawet gdy ta waluta traci! Zdaniem rzecznika Pekao SA wiąże się to z tym, że sporo mieszkańców z tej części Polski wyjeżdża do pracy w USA. Z kolei Zachód woli złotówki, a na terenach graniczących z Niemcami rośnie wartość depozytów w euro.

Więcej: Maria Bielicka "Gazeta Wyborcza", 17 listopada 2005r.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0