03.01.2006

La Vantil mierzy w 30 sklepów

Czy powstanie polski odpowiednik Triumpha? Lubelskiej firmie La Vantil zamarzyła się taka rola.

Markowa bielizna coraz lepiej sprzedaje się w Polsce. Dowód? Kolejna sieć, która chce ulokować się na rynku. La Vantil, bo o nim mowa, różni się tym od rywali, że sprzedaje nie własne, lecz cudze, choć polskie, marki. Firma, która powstała w sierpniu ubiegłego roku, na razie ma tylko cztery placówki: trzy własne i jedną franczyzową. W przyszłym roku będzie ich przynajmniej siedem razy więcej.

Właściciel sieci, JS Odzieżowe Centrum Hurtowe z Lublina, liczy, że w tym roku powstanie 30 sklepów: 10 własnych placówek, finansowanych ze środków spółki i lokowanych w większych miastach (np. w Warszawie czy Łodzi) i 20 franczyzowych w mniejszych (np. w Chełmie, Puławach). Franczyzobiorca musi się liczyć z wydatkiem 140 tys. zł. W punktach La Vantilu na razie można znaleźć bieliznę, rajstopy oraz stroje kąpielowe około 15 polskich producentów. Ale nastąpi selekcja.
- Spośród obecnych dostawców wybierzemy kilku lub kilkunastu - powiedział gazecie "Puls Biznesu" Stanisław Trybuchowicz, prezes La Vantilu i zarazem JS Odzieżowego Centrum Hurtowego.

Więcej: Magdalena Laskowska, "Puls Biznesu" 3 stycznia 2006r.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0