24.01.2006

Nie wszyscy tracą na mrozie

Niskie temperatury szkodzą wielu firmom, ale niektórym przysparzają klientów. Ostatnio wzrósł popyt na odzież, kosmetyki, a także kaloryczną żywność.

W sklepach odzieżowych zwiększyło się w ostatnich dniach zainteresowanie ciepłymi okryciami.
- Sprzedajemy znacznie więcej palt i kurtek - twierdzi Elżbieta Kilian ze stołecznej Hali Wola. Oblężenie przeżywają usługowe zakłady kuśnierskie. Zgłoszeń jest co najmniej o połowę więcej niż w cieplejsze dni.
Mrozy, zdaniem handlowców, zachęciły do zakupów nakryć głowy.
- Od czwartku, gdy temperatura spadła poniżej 10 st., w naszym sklepie obserwujemy wyraźne ożywienie - powiedziała "Rzeczpospolitej" Jadwiga Piechocka, właścicielka salonu Beskid.

W hipermarketach w czasie mrozów klientów jest mniej, bo ludzie nie wychodzą z domów. Ale więcej niż zwykle sprzedaje się tu towarów, które pomagają przetrwać chłody.
- Bardzo wzrosła w naszej sieci sprzedaż na przykład denaturatu - mówi Dorota Patejko z Auchan. - Zmotoryzowani dolewają go do baku, bo to podobno ułatwia zapalanie samochodu. Sporo sprzedaje się bielizny termoizolacyjnej, która zatrzymuje ciepło. Powodzenie mają kołdry, koce, piecyki elektryczne.

Lekki, ale trwający od miesiąca mróz, poprawi tegoroczne wyniki niektórych firm motoryzacyjnych. Dla większości z nich większe znaczenie niż gwałtowny atak mrozu ma długotrwałe utrzymywanie się niskiej temperatury. Zwiększa się popyt na preparaty do odmrażania szyb oraz dodatki uszlachetniające do paliw, a także akumulatory.

W czasie ostatnich mrozów znacznie wzrosła sprzedaż kosmetyków ochronnych. W aptece Dorform z Zakopanego popyt na środki pielęgnujące skórę w niskiej temperaturze podwoił się w porównaniu z poprzednią, znacznie łagodniejszą zimą. W styczniu zaś, gdy przyszły największe mrozy, sprzedaje się ich o połowę więcej niż w grudniu. Podobna tendencja panuje na północy Polski.

- Kiedy temperatura spada poniżej zera, znacznie lepiej sprzedają się produkty kaloryczne - mówi Izolda de Saint-Paul, rzecznik sieci hipermarketów Real. Zimą klienci kupują o połowę więcej niż latem tłuszczów, wędlin i słodyczy. Sieć sprzedaje także duże ilości cytryn, kawy, herbaty.

Popularnością cieszą się wszystkie gorące napoje.
- W okresie zimowym rośnie sprzedaż wyrobów typu gorący kubek - mówi Iza Sadowska, rzecznik firmy Unilever, właściciela marki Knorr.

Co najmniej do końca przyszłego miesiąca, nawet jeśli temperatura będzie wyższa niż teraz, będziemy chętnie kupowali czekoladę.
- Sprzedaż od listopada do lutego stanowi 50 - 60 proc. obrotów rocznych producentów czekoladowych słodyczy - tłumaczy Marek Moczulski, prezes firmy Mieszko w Raciborzu.

W mroźne dni Polacy rozgrzewają się też, pijąc wódkę.
- W ostatnich dniach, gdy mocno spadła temperatura, sprzedaż wódki wzrosła o kilka procent - szacuje Waldemar Rudnik, wiceprezes firmy Sobieski, producenta mającego ponad 30 proc. rynku mocnych alkoholi.

Więcej: "Rzeczpospolita", 24 stycznia 2006 r.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0