10.04.2006

Jest jeszcze miejsce na rynku

– rozmowa z Jackiem Czarnowskim, dyrektorem ds. sprzedaży i marketingu w firmie Semax, która jest właścicielem m.in. marki Deep, Hot-Oil i Vabbi.

Z najnowszych badań firmy Cushman & Wakefield wynika, że w Polsce przyrost liczby centrów handlowych będzie jednym z najwyższych w Europie (6. pozycja - po Rosji, Wielkiej Brytanii, Włoszech, Hiszpanii i Francji). Co to oznacza dla polskich sieci?
To oznacza, że jest jeszcze miejsce na rynku dla handlowców, czyli dla naszych partnerów i w efekcie dla nas. Centra handlowe są obecnie jednym z najbardziej konkurencyjnych rynków w kraju. Przeżywają dokładnie taki boom, jak rynek FMCG na początku lat 90. Po naszym wejściu do UE wydawało się, że zaleją nas towary z zachodu. Rzeczywistość rynkowa była jednak łaskawa dla polskich producentów. Okazało się, że na rynku wciąż jest bardzo duży popyt. Polskie marki od dłuższego czasu stają się coraz silniejsze.

A to oznacza walkę o rynek. Nie obawiacie się Państwo konkurencji na polskim rynku odzieżowym?
Każdy racjonalny producent i handlowiec liczy się z konkurencją. Zdajemy sobie sprawę z tego, że są na naszym rynku silne firmy polskie i zagraniczne. Znamy swoje miejsce w szeregu i ciężko pracujemy, aby je systematycznie poprawiać. Uznaliśmy, że najlepszą ścieżką rozwoju jest właśnie franczyza. W tej chwili sieć Deep liczy 40 sklepów. 6 z nich to salony własne, należące do firmy Semax. Reszta to sklepy franczyzowe. Chcemy na koniec 2006 roku, mieć na polskim rynku 72 sklepy sieci Deep. W tym 10 salonów własnych i 62 franczyzowe. Oznacza to ponad dwukrotne zwiększenie liczby sklepów (na koniec roku 2005 sieć liczyła 35 sklepów).

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0