25.07.2006

Na nowości najbardziej otwarta jest młodzież

- o biznesie kawowym mówi Jasmin Soljanin z palarni kawy i sieci kawiarni Singidunum.

Jaki jest smak biznesu kawiarnianego?
To mieszanka ciężkiej pracy i satysfakcji. Jeśli ktoś angażuje się w prowadzenie biznesu, często spędza w kawiarni każdą wolną chwilę. Za to potem odczuwa satysfakcję przy każdej sprzedanej licencji. Oznacza to, że pomysł spodobał się innym, a to motywuje do poszerzania oferty lokalu, opracowywania nowych mieszanek smakowych i udoskonalania technologii produkcji, a także procentuje na przyszłość. Dzięki temu firma dostosowuje się do nowych realiów rynkowych.

Jacy są klienci kawiarniani?
Większość osób to tradycjonaliści, zwykle decydujący się na kawę, którą dobrze znają. Sam do nich również należę. Oferuję klientom kawę przygotowaną na ponad 400 sposobów, a codziennie wypijam kawę parzoną na sposób serbski. Tradycjonalizm ma jednak swoje plusy. Jeśli obcokrajowiec przyjdzie do kawiarni i zobaczy, że podają tu kawę parzoną na sposób typowy dla kraju, z którego on pochodzi, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że lokal zyskał następnego stałego klienta. Na nowości i wszelkie innowacje najbardziej otwarta jest młodzież.

Co gwarantuje lepszy zysk? Sprzedaż kawy czy licencji?
Ze sprzedaży kawy firma może mieć zysk na poziomie 15-20 proc. Ale nie zarabia się na zaopatrywaniu w towar tylko kilku lokali. Duża liczba placówek, a więc i duża liczba sprzedanych licencji gwarantuje większe zapotrzebowanie na asortyment kawowy.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0