17.05.2001

Zinformatyzowany Polak

Internet stanie się naszym chlebem powszednim w 2006 roku

Dziennik Prawo i Gospodarka podał, że strategia rozwoju polskiego społeczeństwa informacyjnego w ciągu najbliższych pięciu lat, przedstawiona przez Ministerstwo Łączności, zakłada masowe upowszechnienie Internetu i przeniesienie wielu istotnych usług do sieci.
Twórcy raportu „ePOLSKA – Strategia rozwoju społeczeństwa informacyjnego w Polsce w latach 2001-2006” postawili sobie za cel przedstawienie najważniejszych założeń i metod działania w kierunku informatyzacji społeczeństwa.

Obecnie dostęp do sieci deklaruje 4.9 mln osób – wynika z badań OBOP. Podstawowym problemem dostępu do Internetu jest jego koszt, który ma być zredukowany przez zliberalizowanie rynku telekomunikacyjnego i wprowadzeniu klarownych rozliczeń międzyoperatorskich, oraz brak odpowiedniej infrastruktury. W 1999 roku na tysiąc mieszkańców przypadało 260 telefonicznych linii stacjonarnych. Dlatego też resort łączności stawia na rozwój usług radiotelekomunikacyjnych sieci komórkowych i telewizji cyfrowej. Pod koniec 2002 roku mają zostać uruchomione pierwsze sieci naziemnej telewizji cyfrowej.

Do roku 2006 powinniśmy mieć dostęp do większości informacji i usług państwowych przez komputer. Za rok wszystkie jednostki administracji mają zostać zobligowane do obecności w Internecie. Ma on też pomóc osobom szukającym pracy. Do roku 2003 resort planuje utworzenie baz danych o dostępnych stanowiskach pracy. Sieć powinna też upowszechnić model telepracy, przeznaczony głównie dla osób niepełnosprawnych.

Zdaniem twórców raportu zasady handlu w Internecie powinny być głownie regulowane przez rynek. Jednak upowszechnienie Internetu nie może się obejść bez zmiany odpowiednich przepisów prawnych. Ministerstwo Łączności zakłada uregulowanie rynku krajowych domen internetowych i wypracowanie zasad regulacji rynku numerów IP. Poza tym koniecznie jest wprowadzenie ram prawnych dla prowadzenia działalności gospodarczej w przestrzeni wirtualnej.

Trudno powiedzieć ile realizacja strategii będzie kosztować. Będą to jednak miliardy złotych. Na samo wdrożenie przepisów o elektronicznym podpisie przewiduje się wydanie 200 mln zł. Założenia strategii są bardzo ambitne, trudno jednak oczekiwać, że za pięć lat znacząco zmniejszy się przepaść technologiczna między zamożnymi i uboższymi obywatelami.

Więcej: Jan Szczyciński, Prawo i Gospodarka, 17 maj 2001, s.5

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0