05.10.2006

Piekarnie na swoim

Sieci sklepów piekarniczo-cukierniczych stawiają na własne placówki. Piekarnie pod Telegrafem odeszły od franczyzy, sieć Nowakowski – Gorąco Polecam na razie nie bierze jej pod uwagę.

Specjalistyczne sklepy cukiernicze i piekarnicze powiększają swoje sieci. Trzeci sklep w Warszawie uruchomiła niedawno sieć sklepów piekarniczych Nowakowski - Gorąco Polecam. W ofercie znajdują się wypiekane na miejscu produkty: pieczywo, ciasta, ciasteczka oraz przekąski. Na terenie sklepu o powierzchni 90 m2 znajduje się także wydzielone miejsce, gdzie klienci mogą zjeść wypieki i napić się kawy. Właściciele spółki Nowakowski Sklepy planuje otwierać 15-20 sklepów rocznie. Strategia firmy opiera się na otwieraniu własnych sklepów w wynajmowanych lokalach. Niewykluczone są również przejęcia placówek już działających, położonych w atrakcyjnych lokalizacjach, ale współpraca z partnerami franczyzowymi nie wchodzi na razie w rachubę.

Na dynamiczny rozwój sieci postawiła również sieć Piekarnia pod Telegrafem. W strategii firmy nie uwzględniono jednak otwarć punktów franczyzowych, choć do tej pory na blisko 70 Piekarni pod Telegrafem, 47 punktów prowadzili biorcy licencji. Wyniki finansowe pokazały jednak, że sprzedaż w sklepach własnych jest dużo wyższa od wyników wypracowanych przez franczyzobiorców - podobnie jest z oceną jakości placówek. Zdaniem specjalistów oznacza to, że system oferowany przez sieć może być źle opracowany.

- W pierwszym okresie rozwoju sieci franczyzodawcy nie stawiają dużych wymagań swoim franczyzobiorcom, ponieważ zależy im na pozyskaniu dużej liczby franczyzobiorców - uważa Michał Wiśniewski, dyrektor ds. franczyzy PROFIT system. - Piekarnie pod Telegrafem być może powrócą do franczyzy, tylko sklepy franczyzowe nie mogą być gorsze od własnych - mówi.

O tym, że można dobrze prosperować we franczyzie świadczą przykłady innych dawców i biorców licencji m.in. sieci Blikle.(aw)