18.05.2001

Zagrożony lider

Orbis Travel po raz drugi zwyciężył w rankingu biur podróży Rzeczpospolitej.

Ubiegły rok może być jednak ostatnim, w którym polskiemu potentatowi udało się zachować prymat na polskim rynku turystycznym - ocenia Rzeczpospolita.

Do pierwszej piątki największych biur podróży zdołała się w 2000 roku zakwalifikować jeszcze jedna polska firma – Itaka. Opolskie biuro nie tylko wyprzedziło w rankingu szwedzkiego Vinga – walcząc o klienta, skutecznie rywalizowało z niemieckimi gigantami, TUI i Neckermannem. Wzrost przychodów z turystyki przekroczył w Itace 41 proc., liczba klientów zwiększyła się aż o 62,5 proc., tyle samo co w TUI.

Lider, Orbis Travel, osiągnął dużo gorszy wynik – piętnastoprocentowy wzrost przychodów i sześcioprocentowy liczby klientów.

Przychody Orbis Travel, spółki zależnej od Orbis S.A., z działalności turystycznej w 2000 roku wyniosły 227 mln 257 tys. zł. Były o 15 proc. większe niż przed rokiem. W 1999 roku wzrost sięgał jednak prawie 48 procent. Nie ulega wątpliwości, że coraz skuteczniej odbiera Orbisowi klientów zagraniczna konkurencja. Drugie na liście Rzeczpospolitej biuro TUI Polska, działające od 1997 roku, zwiększyło „turystyczną” sprzedaż o prawie 55 procent. Biuro Neckermann Polska, również od 3 lat obecne na naszym rynku, „podbiło” przychody o 68,6 procent. Z szóstej pozycji w rankingu ’99 wysunęło się na trzecią w 2000 roku. Według szacunków Rzeczpospolitej, wysoką, piątą pozycję zająłby Ving.

Ten rok może przynieść jeszcze większe przetasowania - ocenia Rzeczpospolita. Niewykluczone nawet, że Orbis straci pozycję lidera. Scan Holiday, którego obroty, biorąc pod uwagę liczbę obsłużonych klientów, sięgają zapewne (firma odmówiła ujawnienia przychodów) 160 mln zł, połączył się z TUI, tworząc jedną grupę Preussag AG. Nawet jeśli TUI i Scan Holiday będą działać jako odrębne firmy, w praktyce będą prowadziły wspólne negocjacje co do czarterów czy rezerwacji hoteli. Z uwagi na wielkość mają one szanse uzyskać wyjątkowo korzystne warunki. Straci konkurencja, która o takim „przebiciu” w negocjacjach nie może nawet marzyć. Mówi się też o rozmowach Vinga z Itaką. Jeśli Neckermann utrzyma dotychczasową dynamikę przychodów, Orbis może się znaleźć na czwartym miejscu. Orbis ratuje się, sprzedając imprezy TUI i Neckermanna. Zwiększa też wyraźnie ofertę imprez krajowych. Firma nadal pozostaje największym na polskim rynku organizatorem turystyki przyjazdowej. Ale to może nie wystarczyć w utrzymaniu prymatu na całym polskim rynku turystycznym.

Więcej: Mariusz Przybylski, Rzeczpospolita, 18 maja 2001

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0