19.01.2007

Bielscy fryzjerzy w Japonii

Fryzjerzy z sieci Trendy Hair Fashion wzięli udział w zawodach fryzjerskich w Japonii. Wynik: dwa złote medale, dwa srebne oraz dwa wyróżnienia.

United Danks Cut Contest to prestiżowa impreza fryzjerska w Azji. Do olbrzymiej hali Yokohama Arena wykorzystywanej normalnie do organizacji meczów piłkarskich, turniejów sumo i koncertów rockowych zjechało 1187 ekip z czterech kontynentów. Oczywiście przeważali styliści z Azji, choć nie brakowało również zaproszonych gości: Szwedów, Brytyjczyków, Brazylijczyków, Australijczyków i Polaków.
- To nasz drugi występ na United Danks. W roku ubiegłym zdobyliśmy srebro i wyróżnienie. Teraz bogatsi o doświadczenia ubiegłoroczne wykorzystaliśmy szansę. Nasi styliści Mateusz Grzywa i Wojciech Loranc, pracujący na co dzień w bielskich salonach, okazali się rewelacyjni, a modelki Małgosia i Iwona (również bielszczanki), zrobiły w Yokohamie prawdziwą furorę. Bez fałszywej skromności możemy mówić, że wyjazd do Japonii okazał się prawdziwym sukcesem - opowiada Anna Kulec-Karampotis, dyrektor artystyczny sieci Trendy Hair Fasion.

Udział Trendy Hair Fashion w orientalnym konkursie ma swoją historię. Wszystko zaczęło się dość przypadkowo od spotkania w Warszawie Naoki Yoshihara, szefa Arte Japan sieci salonów fryzjerskich. To on zaproponował Annie Kulec-Karampotis przyjazd na konkurs. Jak dotąd styliści z Trendy, jako jedyni w Polsce dostali takie zaproszenie.

United Danks ma swoją specyfikę. Czternastoosobowe jury składające się z elity japońskiego świata mody i zaproszonych gości (w tym roku byli to między innymi styliści ze sławnej londyńskiej szkoły fryzjerskiej Toni & Guy), ocenie poddają nie tylko samą fryzurę, ale "efekt globalny". Przy takim systemie oceny liczy się praktycznie wszystko. Również makijaż czy kreacja w jakiej występuje modelka. Nie ma również jednej głównej nagrody. Każdy z jurorów może nagrodzić lub wyróżnić dowolną stylizację.

Mateusz Grzywa i Wojciech Loranc pracę z Iwoną i Małgosią rozpoczęli jeszcze w Bielsku-Białej. Tu wykonali pierwsze cięcia. W dniu konkursu praktycznie przez cały dzień w atelier kończyli modelować fryzury i dopracowywać kolorystykę. Ostatnie 40 minut, spędzone już na płycie Yokohama Arena przeznaczone było na ostatni szlif! Później do pracy przystąpili jurorzy.
- Specyfika United Danks jest niepowtarzalna. Tysiące stylistów, olbrzymia widownia, setki reporterów, głośna rockowa muzyka dodatkowo rozgrzewająca atmosferę. Nic więc dziwnego, że w takim otoczeniu powstają fryzury i kreacje totalne. Przekracza się granice wyobraźni i puszcza wodze fantazji. Wszystko jest dozwolone - opowiada Anna Kulec-Karampotis.

Inna sprawa, że nie zawsze ekstrawagancja znajduje uznanie u jurorów. Dowodem na to nagrody jakie zdobyli bielszczanie, prezentując wysmakowane, kobiece i subtelne fryzury. Uznanie wzbudziło harmonijne dopasowanie uczesania do twarzy modelek, koloryzacja fryzury do typu urody oraz ogólny efekt uzyskany przez bielskich stylistów.

(asmoli)