05.06.2001

Wejść w sieć, czy tworzyć ją samemu

W ubiegłym tygodniu radził Andrzej Krawczyk, wiceprezes PROFIT system

Rzeczpospolita opublikowała streszczenie z zeszłotygodniowego dyżuru telefonicznego, w którym konsultant w dziedzinie franchisingu, wiceprezes PROFIT system Andrzej Krawczyk odpowiadał na pytania czytelników.

Jaki muszę mieć kapitał, żeby przystąpić do systemu franchisingowego?

To zależy od systemu; są takie, które wymagają stosunkowo niewielkiego zaangażowania kapitałowego, a są takie, gdzie już na początek wymaga się kwoty kilkuset tysięcy złotych. Z doświadczenia wiem, że osoby szukające pomysłu na mały biznes, są z reguły w stanie zaangażować kwotę kilkudziesięciu tysięcy złotych, np. 50 tys. zł. Są to często osoby, które do tej pory prowadziły jakąś małą działalność gospodarczą, np. niewielką hurtownię i gdy nagle wyrosła im ogromna konkurencja (np. ze strony supermarketów), przestało im się to opłacać. Mają pewien kapitał, doświadczenie w prowadzeniu działalności gospodarczej, znajomość lokalnego rynku, ale nie mają pomysłu co robić dalej. Zaczynają szukać sieci franchisingowych, do których mogliby się przyłączyć. Są gotowi nawet zmienić profil swojej działalności, ale chcą mieć wsparcie silnego partnera, np. chcą korzystać z jego kanałów dystrybucyjnych. Przy małych systemach kwota kilkudziesięciu tysięcy złotych może rzeczywiście wystarczać. Większe systemy wymagają jednak zaangażowania większych kwot, np. 50 tys. dolarów, a nie złotych.

To chyba systemy międzynarodowe?

Głównie tak, ale przede wszystkim są to systemy dające szansę na godziwy zarobek. Z doświadczeń zachodnich wiemy, że oczekiwania są takie, by franchisobiorcy dysponowali własnymi pieniędzmi, nie pożyczanymi, nie zastawionymi, nie obciążonymi hipoteką, tylko własną "żywą" gotówką. Dla drobnego franchisobiorcy mogłoby to oznaczać wyłożenie oszczędności całego swojego życia. A tego nie powinien robić, bo co będzie, jak coś nie wyjdzie? Amerykanie wyspecjalizowali się w szukaniu masterfranchisobiorców. Polega to na tym, że nie chcą sami przyjeżdżać do Polski, otwierać tutaj swojego oddziału, który miałby sprzedawać licencję i zarządzać siecią, tylko szukają jednej firmy, która kupi od nich licencję na całą Polskę i sama będzie rozwijała sieć. Oni oczywiście będą pomagać, wspierać itd. W tej chwili jeden z systemów angielskich szuka partnera do rozwoju systemu terminali elektronicznych, w których ludność mogłaby płacić rachunki za gaz, prąd, telefon itd. To ma być system ogólnopolski, więc nic dziwnego, że kwota, jaką musi dysponować masterfranchisobiorca jest ogromna - 10 mln dolarów.

Mam już pewne doświadczenie w biznesie i chciałbym sam stworzyć sieć franchisingową. Ale czy to się opłaca?

Tworzenie sieci jest szczególnie godne polecenia dla firm, które istnieją już jakiś czas na rynku, odniosły pewien sukces, są w stanie go udokumentować i pokazać potencjalnym zainteresowanym, że tego typu działalność przynosi zysk. Z drugiej strony, firmy te nie mają jakiś znacznych środków finansowych, żeby inwestować w rozwój sieci własnych punktów detalicznych.

W jakiej branży najlepiej stworzyć sieć?

Generalnie najszybciej tworzy się sieci tzw. franchisingu dystrybucyjnego, czyli takie, w których sprzedaje się towary dostarczane lub produkowane przez dawcę licencji franchisingowej. To nie wymaga wielkich nakładów; potrzebny jest tylko lokal, jego wyposażenie w sprzęt i towary, które mają być sprzedawane, odpowiednie logo, szkolenia w zakresie sprzedaży.

Czyli handel?

Handel, ale usługi też. Z usługami jest o tyle większy problem, że bardzo dużo zależy od osoby, która ma je świadczyć. Na świecie istnieje już na przykład tzw. franchising białych kołnierzyków - sieci, które oferują usługi dla biur w zakresie księgowości, doradztwa podatkowego itd. W tym przypadku bardzo dużo zależy od tego, kto te usługi będzie świadczył. Oczywiście przystąpienie do sieci może pomóc, bo daje np. dostęp do bazy klientów, ale ważne są przede wszystkim wiedza i predyspozycje samych franchisobiorców. W Polsce do tworzenia takich sieci usług biznesowych przymierzają się kancelarie prawne. Dlatego w usługach, oprócz oczywiście marki, która jest bardzo istotna, szczególnie ważne są szkolenia. We franchisingu dystrybucyjnym jest to może trochę mniej istotne, bo są to głównie szkolenia z zakresu marketingu, obsługi klienta, sprzedaży towarów. I tu wystarczą szkolenia raz czy dwa razy do roku. We franchisingu usługowym trzeba aktualizować swoją wiedzę cały czas.

Ile muszę mieć pieniędzy na stworzenie własnej sieci franchisingowej?

Wszystko zależy od przedmiotu działalności, od tego, ile punktów zamierza się otworzyć. Poza tym ważne jest w jakiej branży ma działać sieć.

To jakie koszty wiążą się z tworzeniem sieci?

Na tym polega uroda franchisingu, że tak naprawdę licencję można sprzedawać dopiero wtedy, gdy samemu przetestowało się już działalność. Wtedy jest o wiele prościej sprzedać licencję, bo wiele rzeczy jest już gotowych: ma się zaprojektowane logo, stałego dostawcę wyposażenia, mebli, wynegocjowane umowy z dostawcami towarów. Brakuje tylko przygotowania organizacyjno-prawnego, czyli opracowania dobrego wzoru umowy, podręcznika operacyjnego i całego pakietu franchisingowego, który można przedstawić zainteresowanym. Potem trzeba jeszcze wyłożyć trochę pieniędzy na znalezienie franchisobiorców, czyli trzeba się zareklamować.

DALEJ--->

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0