24.04.2007

Koniunktura to nie wszystko

– mówi Mariusz Bosak, prezes BRW Wnętrza.

Czym salony DDD różnią się od innych sklepów z wyposażeniem wnętrz?
Jesteśmy znacznie bardziej wyspecjalizowani niż konkurencja. Zamiast poszerzać ofertę o kolejne artykuły wyposażenia wnętrz, koncentrujemy się na podłogach, drzwiach i ścianach oraz akcesoriach do nich. Dzięki temu nigdzie indziej klient nie znajdzie tylu modeli drzwi i podłóg.

Czym DDD zachęca franczyzobiorców do współpracy?
Mamy bardzo atrakcyjne warunki dla naszych nowych partnerów – kwota jaką muszą zainwestować w sklep oscyluje wokół 100 tys. zł. To niewiele, zważywszy na to, ze otwarcie wielkopowierzchniowego salonu Dobre Dla Domu kosztuje około 300 tys. Wyjątkowość franczyzy DDD polega na tym, że 2/3 tej kwoty finansujemy my wraz z dostawcami. Atutem jest także nasze ogromne zaangażowanie w otwarcie każdego nowego sklepu – akceptujemy i negocjujemy warunki wynajmu najlepszej lokalizacji, a franczyzobiorcy przekazujemy gotowy, w pełni wyposażony sklep. Zapewniamy też partnerom partnerom kompleksowe szkolenia i poważnie angażujemy się w kampanię marketingową – nawet tę lokalną.

Czy taki model franczyzy się sprawdza?
Jak dotąd wyśmienicie. Pierwszy sklep franczyzowy Dobre Dla Domu powstał w marcu 2006 roku. Obecnie nasza sieć liczy dwie placówki własne i osiem franczyzowych. Do końca 2007 roku przybędzie nam 12 franczyzowych jednostek. Tylko w maju zamierzamy otworzyć aż cztery sklepy. Naszym sprzymierzeńcem jest niewątpliwie doskonała koniunktura w budownictwie, ale decydująca jest oferta franczyzowa, która bardzo podoba się franczyzobiorcom.

rozmawiał emka

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0