12.06.2001

Rotch coraz bliżej Gdańskiej Rafinerii

Wybór Rotch Energy do negocjacji wywołuje skrajnie odmienne komentarze

Puls Biznesu poinformował, że wybór konsorcjum Rotch Energy do wyłącznych negocjacji w sprawie zakupu 75 proc. akcji Rafinerii Gdańskiej wywołuje skrajnie odmienne komentarze. Analitycy mówią zarówno o szansach na wielki rozwój rafinerii, jak również o zaprzepaszczeniu możliwości utworzenia silnego narodowego koncernu paliwowego.Wielu analityków wątpi, czy Gdańsk jest w stanie skutecznie konkurować z Orlenem.

Z kolei Grzegorz Lityński, analityk DM Wielkopolskiego Banku Kredytowego, uważa, że realizacja wielkiego programu inwestycyjnego konsorcjum Rotch pozwoli na zwiększenie krajowej produkcji rafineryjnej i eliminację importu, wynoszącego obecnie 1/3 zużycia paliw silnikowych.
- Jeżeli jednak krajowy popyt nie zacznie znowu rosnąć, to dojdzie do zaostrzenia konkurencji między PKN a Rafinerią Gdańską, spadkiem marż rafineryjnych. Już obecnie PKN Orlen narzeka na trudności z ulokowaniem na rynku nadwyżek z rozbudowanych własnych instalacji rafineryjnych - dodaje Grzegorz Lityński.

Wielu analityków przekonuje jednocześnie, że pomimo deklaracji, Rotch Energy nie planuje na trwale związania się z Rafinerią Gdańską, a zakup pakietu traktuje wyłącznie jako inwestycję finansową.
- Rotch chce w ciągu kilku najbliższych lat doprowadzić do podwyższenia wartości Rafinerii Gdańskiej poprzez inwestycje w rozbudowę sieci stacji paliw i zwiększenie mocy przerobowych. Jednak w dłuższej perspektywie będzie się starał odsprzedać rafinerię PKN lub jednemu z wielkich zachodnich koncernów - przekonuje Monika Cebula, analityk Domu Maklerskiego Banku Handlowego.

Analitycy podkreślają jednocześnie, że przyszłość polskiego sektora naftowego leży w konsolidacji firm z tej branży w regionie Europy Środkowej.
- Decyzja Nafty Polskiej nie sprzyja co prawda tym planom, jednak potencjał Rafinerii Gdańskiej jest zbyt mały, aby znacząco utrudniła ten proces - twierdzi Marek Świętoń.

Więcej: Paweł Janas, Puls Biznesu, 12 czerwca 2001, s. 8

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0