29.05.2008

Sieci hotelowe wciąż raczkują

Polski rynek hotelarski wciąż pozostaje bardzo rozdrobniony. W krótkim czasie nie zmienią tego nawet kolejne inwestycje światowych sieci hotelowych.

Wciąż znaczna część obiektów należy, bądź do prywatnych inwestorów, bądź firm zajmujących się na co dzień zupełnie inną branżą. Część z nich decyduje się na budowę hotelu tylko z uwagi na dobrą koniunkturę i chęć zysku. To także dobry sposób na lokatę kapitału. Takich obiektów przybywa też w ostatnim czasie najwięcej. Jak wynika z raportu czasopisma „Hotelarz”, systemy hotelowe posiadające więcej niż pięć obiektów mają niespełna dziesięcioprocentowy udział w całym rynku. Potencjał Polski dostrzegają jednak wszyscy czołowi gracze w branży.

Do tej pory Hilton posiadał tylko jeden pięciogwiazdkowy hotel w Warszawie. W ciągu kilku lat, powstaną kolejne obiekty we Wrocławiu i Łodzi.

- Budowa hotelu Hilton, którą rozpoczęliśmy w centrum Wrocławia to koszt w granicach 300 mln zł - mówi Małgorzata Nowosielska z Wings Properties. - Przy takich nakładach każdy inwestor musi być przekonany do tego, że hotel będzie przynosił zyski.

Do największych sieci w Polsce należą: Orbis/Accor, Grupa WAM oraz OST Gromada. Pojedynczy inwestorzy w Polsce wciąż najchętniej wznoszą hotele pod własną marką. Jak twierdzą przedstawiciele branży, w dłuższej perspektywie proces konsolidacji rynku jest jednak nieunikniony. Prawdopodobnie rozwinie się też franczyza, na zasadzie której działa jak dotąd jedynie 1 proc. polskich hoteli. Dla przykładu na całym świecie 65 proc. tego typu placówek to hotele franczyzowe. Przede wszystkim dlatego, że w takim systemie dużo łatwiej przyciągnąć klientów, a w efekcie utrzymać się na rynku. Jak pokazują wskaźniki, tempo rozwoju całej branży w ciągu następnych kilku lat nie powinno zostać zagrożone. Nawet przy rosnących cenach usług budowlanych.

(agaka)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Agnieszka Kamińska

dziennikarz
Napisz do autora