16.06.2008

Modelują figurę i portfel

Sieć Bailine postawiła sobie nowy cel: otwarcie w każdym większym mieście Polski przynajmniej jednej placówki.

Bailine oferuje system kształtowania sylwetki i redukcji wagi dla kobiet. Terapia wymaga modyfikacji sposobu odżywiania, wykonywania ćwiczeń fizycznych oraz psychologicznej motywacji.
- Współczesne kobiety mają mało czasu na dbanie o siebie. Nasza firma wychodzi im naprzeciw. Oferujemy m.in. zabiegi elektrostymulacji, które wzmacniają mięśnie, ujędrniają skórę, redukują tkankę tłuszczową i cellulit – mówi Cezary Majewski, dyrektor Bailine Polska.

Pierwsza placówka Bailine powstała w 1968 r. w Oslo. Kurt Bai, założyciel firmy, zaczął upowszechniać tego typu zabiegi na zasadzie franczyzy w latach 90. najpierw w rodzinnym kraju, Norwegii. Pierwszy punkt w Polsce otwarty został w 1998 roku w Szczecinie. Sieć liczy obecnie ponad 200 placówek rozsianych po całym świecie, 17 z nich mieści się w Polsce m.in. w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Katowicach, Poznaniu, Łodzi.

Firma zamierza nadal rozwijać sieć w Polsce. Poszukuje więc osób chętnych do współpracy.
- Potencjał na nasze usługi w kraju jest ogromny. W każdym większym mieście przynajmniej jedna nasza placówka powinna działać z powodzeniem – mówi Majewski.

Bailine rekrutuje swoich terapeutów wyłącznie spośród kobiet, które interesują się urodą i zdrowiem. Przyszła franczyzobiorczyni sieci musi posiadać 120-140 tys. zł. Powinna dysponować również lokalem o powierzchni przynajmniej 50 m2.
- Ponad 50 proc. naszych terapeutek pożycza z banku pieniądze na otwarcie salonu Bailine. Nie mają problemów ze spłatą zaciągniętego kredytu. Zazwyczaj salon obsługuje w ciągu jednego dnia od 20 do 40 klientek – mówi Majewski.

Franczyzodawca przekazuje terapeutkom jako wyposażenie salonu pięć symulatorów treningowych oraz pełne oprogramowanie komputerowe. Zapewnia również reklamę i szkolenia w Polsce lub w Norwegii.

(smoli)