08.09.2008

Rośniemy stabilnie

– mówi Piotr Matluch, prezes sieci DDD Dobre Dla Domu.

Jak ocenia pan sytuację na rynku budowlanym?
To zależy – tak zwana ciężka budowlanka ma teraz swoje gorsze chwile. Umiarkowany popyt spowodował stabilizację cen. Wielu deweloperów wyhamowało realizację harmonogramów inwestycyjnych, a dodatkowo znacznie mniej intensywny popyt na mieszkania na rynku wtórnym spowodował relatywny spadek ich cen. Dużo lepiej wygląda sytuacja w branży wyposażenia wnętrz. Deweloperzy oddają mieszkania z inwestycji rozpoczętych jeszcze w czasie boomu. Sądzę, że mimo spodziewanej stagnacji, rynek będzie rósł. Być może branża wyposażenia wnętrz lekko wyhamuje w 2009 roku, ale oddawane mieszkania trzeba będzie wyposażać, a i sfera remontowa będzie miała niemałe znaczenie. Poza tym rynek to również m.in. powierzchnie biurowe, których tempo przyrostu prognozuje się wiele bardziej optymistycznie.

Piotr Matluch, prezes zarządu DDD Dobre Dla Domu.

Piotr Matluch, prezes sieci DDD Dobre Dla Domu

Jak sytuacja na rynku wpływa na rozwój sieci DDD?
Bardzo pozytywnie. W czasie wakacji uruchomiliśmy trzy nowe sklepy – w Rumii, Mielcu oraz Turku. Sieć liczy teraz 27 placówek. Przygotowujemy się do kolejnych czterech otwarć w ciągu najbliższych 5 tygodni. Bardzo pozytywnym zjawiskiem w sieci są tzw. multibiorcy. Partnerzy widzą, że mimo uspokojenia budowlanego szaleństwa, rynek stabilnie rośnie. Dlatego, aby korzystać z efektu skali, coraz częściej nasi franczyzobiorcy decydują się na otwarcie kolejnej placówki. Decyzja jest o tyle łatwiejsza, że na spółkę z dostawcami pokrywamy 2/3 kosztów uruchomienia sklepu.

rozmawiał (emka)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0