14.01.2009

Koszule i garnitury z Chin

Vistula& Wólczanka szuka oszczędności, dlatego część produkcji swoich kolekcji przenosi na Daleki Wschód.

Vistula & Wólczanka szykuje się do kryzysu i szuka oszczędności. Ubiegły rok zakończyła z przychodami ze sprzedaży sięgającymi 500 mln zł. W ostatnim kwartale zanotowała zaś 133 mln zł przychodów, ale także stratę 13,9 mln zł. Zarząd firmy zapowiedział więc oszczędności. Ograniczony zostanie budżet marketingowy, nie obędzie się także bez zwolnień. Firma prowadzi obecnie rozmowy z bankami na temat przejęcia długu w wys. 250 mln zł, jaki spółka ma w Fortis Banku. Plan zakłada przejęcie zobowiązania przez jedną z instytucji i rozłożenie spłaty zadłużenia na 10 lat.

W 2009 r. powstanie kilkanaście nowych salonów marek z grupy Vistula&Wólczanka

Jednak najważniejsze zmiany nastąpią w zakresie produkcji. Giełdowa spółka zamierza bowiem część produkcji ubrań przenieść do Azji i zlecać ją tamtejszym firmom. W 2009 r. na Dalekim Wschodzie powstawać ma 20 proc. całej produkcji (dotychczas było to niewiele ponad 3 proc.). Podobnie stać się ma w przypadku nowej marki - W. Kruk (producenta biżuterii), którą w 2008 r. kupił koncern. Kolekcje jubilerskie także będą powstawać w Azji, docelowo nawet w 90 proc. Reszta wyrabiana będzie w kraju.

Na bieżący rok Vistula & Wólczanka planują otwarcie kilkudziesięciu nowych sklepów, w tym Vistuli i W. Kruk, Wólczanki i Deni Cler.

(bog)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Michał Bogurat

dziennikarz