16.04.2009

Biznes wchodzi do małych miast

Inwestorzy coraz częściej doceniają potencjał mniejszych miast, w których rynek usług nie jest jeszcze wystarczająco nasycony.

Powstają w nich centra handlowe, pojawiają się nowe marki, rozszerza oferta usług. Dotychczas powierzchnie handlowe były koncentrowane w największych miastach Polski i tylko wielkie aglomeracje stanowiły centrum życia kulturalnego i społecznego. W chwili obecnej coraz więcej osób ucieka od miejskiego zgiełku przenosząc się poza okolice wielkich miast. Jeśli dodać do tego kurczenie się w dużych aglomeracjach atrakcyjnych terenów pod nowe inwestycje, nie dziwi fakt zwrócenia się przez inwestorów ku mniejszym miastom, które były do tej pory przez nich omijane.

Dotychczas powierzchnie handlowe były koncentrowane w największych miastach Polski i tylko wielkie aglomeracje stanowiły centrum życia kulturalnego i społecznego.

- Rynek handlu i usług w dużych miastach został już nasycony. Wzrosły również oczekiwania klientów w całej Polsce - mówi Tomasz Jurga, członek zarządu firmy Świtalski&Synowie. - Coraz więcej osób ceni sobie dostępność sklepów blisko miejsca zamieszkania, dlatego też zdecydowaliśmy się wykorzystać potencjał drzemiący w mniejszych miastach.

W ciągu pięciu lat firma zamierza wybudować kilkadziesiąt centrów handlowo-usługowych. Poza sklepami wielkopowierzchniowymi, znajdą się w nich apteki, restauracje, butiki i inne punkty usługowe. Do użytku zostało już oddane centrum w Świdniku (woj.lubelskie) pod nazwą Galeria S. Obecnie prace trwają m.in. w Kaliszu, Lęborku, Goleniowie i Bydgoszczy. W jeszcze mniejszych miastach inwestuje łódzka firma Varitex. Obecnie kończy budowę centrum handlowego w 18 tysięcznym Konstantynowie Łódzkim. W galerii znajdą się delikatesy (trzecie w aglomeracji łódzkiej), sklepy z odzieżą, apteka, drogeria, salon urody, punkty usługowe i gastronomiczne.

- W wielu małych miastach brakuje miejsc, w których można zrobić pełne zakupy - mówi Marcin Ulacha, dyrektor ds. rozwoju firmy Varitex. - Często po bardziej wyrafinowane artykuły (a w takich miejscowościach mogą to być już np. niestandardowe przyprawy lub markowe kosmetyki) trzeba jeździć do większych aglomeracji. Nasza firma widzi duży potencjał małych miast i chce go wykorzystać - dodaje.

Firma Varitex poinformowała już o planach otworzenia galerii w podłódzkim Zgierzu, szuka też kolejnych lokalizacji. Atrakcyjność danego centrum handlowego ściśle wiąże się także z ilością zlokalizowanych w nim sklepów i dostępnych marek. W związku z tym, że zamożność osób z małych miast wzrasta, pojawiają się w tych miejscach marki, dotąd kojarzone z dużymi aglomeracjami. Przykładem mogą być delikatesy Bomi.

- Otwieramy w tym roku delikatesy w trzech małych miastach - w Konstantynowie, Koszalinie i Tarnowie - mówi Marek Romanowski, wiceprezes zarządu Bomi. - To stereotyp, że Polacy mieszkający poza wielkimi aglomeracjami są w mniejszym stopniu zainteresowani wysokiej jakości ofertą. Nasz sklep w Starym Mieście koło Konina cieszy się powodzeniem, a oczekiwania jego klientów nie odbiegają w dużej mierze od potrzeb mieszkańców dużych miast. Centra handlowe, poza funkcją zakupową, są obecnie atrakcyjną alternatywą dla innych form spędzania wolnego czasu.

(agaka)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Agnieszka Kamińska

dziennikarz
Napisz do autora