01.06.2009

Tatuaże we franczyzie

Yakuza Studio Tatuażu działa na rynku od 14 lat. Właśnie rozpoczyna rozwój poprzez franczyzę.

- Kiedy po trzech latach okazało się, że jedno studio to za mało, żeby zrealizować wszystkie projekty naszych klientów, otworzyliśmy kolejne w Warszawie przy ulicy Chmielnej – mówi Mirosław Morański, właściciel Yakuza Studio Tatuażu. – Sam nie jestem tatuatorem, ale pasjonuje mnie ta praca. Wiem, na czym polega sztuka rysowania na ciele, znam większość stałych klientów ale nie zajmuję się tatuowaniem osobiście. Na początku studio Yakuza zajmowało się wyłącznie robieniem tatuażu, a kiedy klienci zaczęli coraz częściej pytać nas o kolczykowanie ciała, rozszerzyliśmy działalność o body piercing – dodaje.

Osoba, która będzie chciała otworzyć Yakuza Studio Tatuażu, powinna przeznaczyć na inwestycję przynajmniej 80 tys. zł. Opłata za przystąpienie do sieci wynosi 40 tys. zł, natomiast opłata bieżąca to 2 tys. zł miesięcznie. Franczyzobiorca musi też wynająć lokal o powierzchni co najmniej 30 m2, najlepiej zlokalizowany w centrum miasta lub centrum handlowym w mieście zamieszkanym przez co najmniej 200 tys. mieszkańców.

Przedstawiciele firmy twierdzą, że inwestycja w studio tatuażu Yakuza zwraca się po upływie 8 miesięcy.

(smoli)