15.06.2009

20 salonów w cztery lata

Właściciele sieci Berendowicz&Kublin chcą, aby do 2013 roku ich sieć liczyła 30 salonów fryzjerskich.

Firma Berendowicz&Kublin powstała w 2004 roku. Zanim Beata Berendowicz i Sławek Kublin zawiązali spółkę, prowadzili własne salony. Berendowicz w Opolu, a Kublin w Bielsku-Białej. Poznali się na wyborach Miss Polski i Miss Nastolatek, podczas których dbali o fryzury finalistek.
– Często ze sobą rozmawialiśmy. Okazało się, że mamy ze Sławkiem podobne pomysły, spojrzenie na modę i zbliżoną filozofię prowadzenia salonu. Dlatego zdecydowaliśmy się połączyć siły i stworzyć akademię, a przy niej salon. Wybraliśmy Katowice, bo są w połowie drogi między Bielskiem-Białą a Opolem – wspomina Beata Berendowicz, współwłaścicielka sieci Berendowicz&Kublin.

Beata Berendowicz i Sławek Kublin, właściciele sieci salonów fryzjerskich Berendowicz&Kublin

Przedsiębiorca, który chciałby zostać franczyzobiorcą sieci Berendowicz&Kublin powinien wiedzieć, że inwestuje w salon, w którym fryzjerstwo traktowane jest jako sztuka. Berendowicz i Kublin umiejętności fryzjerskie zdobywali w akademiach fryzjerskich m.in. we Francji i w Anglii.
– Chcemy, aby styliści w naszych salonach strzygli na światowym poziomie, dlatego raz na pół wysyłamy ich na szkolenia z nowych trendów – mówi Berendowicz.

150 tys. zł to kwota, która jest potrzebna do otwarcia salonu sieci. Inwestycja wzrasta, gdy salon ma się mieścić w centrum handlowym. Wówczas same koszty remontu wynoszą ok. 100 tys. zł. Jeśli jest to lokal w centrum miasta – 50 tys. zł. Opłata za przystąpienie do sieci wynosi 25 tys. zł, a opłata bieżąca 3 tys. zł. Raz w roku franczyzobiorca jest zobowiązany uiścić opłatę na fundusz marketingowy w wysokości 1 proc. od obrotu. Przedstawiciele sieci twierdzą, że salon zaczyna być rentowny średnio po upływie sześciu miesięcy. Szacowany okres zwrotu z inwestycji to dwa lata.

Obecnie działa pięć własnych salonów Berendowicz&Kublin oraz pięć franczyzowych.