24.07.2009

Ready’s przemianowany na Greco

Firma Medsun, właściciel sieci restauracji Ready’s zmienia ich nazwę na Greco.

Nowa marka ma jednoznacznie kojarzyć się z Grecją i pomóc w identyfikacji profilu restauracji. Decyzja o zmianie nazwy jest efektem ekspansji firmy poza granice kraju. W ubiegłym roku spółka Medsun otworzyła swoją pierwszą restaurację w Rumunii. W swoich działaniach nie zapomina także o rynku Polskim. Plany na najbliższy rok, to otwarcie sześciu nowych restauracji franczyzowych. Firma ciągle poszukuje nowych franczyzobiorców.

Nowa nazwa, to zmiana najbardziej zauważalna, ale nie jedyna. Proces przeobrażeń rozpoczął się już dwa lata temu, kiedy w Milejowicach pod Wrocławiem otwarte zostało centrum produkcyjno-cateringowe z kuchnią centralną.
- Zaopatrywanie restauracji przez kuchnię centralną gwarantuje jednolitą jakość produktu we wszystkich naszych restauracjach - mówi Mariusz Lignowski, prezes zarządu spółki Medsun, właściciela marki Greco.- W Milejowicach posiadamy olbrzymie powierzchnie magazynowe i produkcyjne. Spora część produktów, z których korzystamy przygotowując nasze potrawy, jest przywożona bezpośrednio z Grecji.

Po zmianach organizacyjnych, przyszedł czas na zmianę nazwy. Pierwsza restauracja z nowym logo została otwarta w lutym tego roku. Marka Greco, która pojawiła się na rynku, to nie tylko nowy wizerunek.
- Zmianą widoczną już na pierwszy rzut oka, są nowe stroje personelu. Teraz wszyscy nasi pracownicy mają identyczne ubrania, co ułatwia identyfikację naszej marki- mówi Mariusz Lignowski. - Klienci najbardziej odczują zmiany w menu. Przebudowaliśmy kartę dań, funkcjonującą przez lata w restauracjach Ready's i wybraliśmy z niej potrawy, które cieszyły się największym uznaniem klientów. Dodaliśmy też kilka nowości, na przykład baklavę (grecki deser). W ten sposób stworzyliśmy unikalny zestaw tradycyjnych dań kuchni greckiej. W restauracjach Greco goście mogą nie tylko zjeść, ale też zaopatrzyć się w oryginalne greckie produkty żywnościowe. Na początku będzie to ser, wino, oliwa z oliwek i sól morska.

Żeby zostać franczyzobiorcą Greco nie trzeba mieć doświadczenia w gastronomii. Firma pomaga znaleźć lokal, oferuje dostęp do kuchni centralnej, markę i know-how. Biorcy mogą liczyć na pomoc w uzyskaniu kredytów i gwarancje leasingu wyposażenia technicznego restauracji. Firma pobiera opłatę wstępną w wysokości 10 tys. zł i opłatę miesięczną w wysokości 7 proc. obrotu netto. Środki z opłaty miesięcznej przeznaczone są na wspólne działania promocyjne. Restauracja zaczyna przynosić pierwsze zyski po sześciu miesiącach. Inwestycja zwraca się najpóźniej po trzech latach.

(mak)