18.08.2009

Turystyczne last minute

Mimo że Polacy częściej decydują się na spędzanie urlopu w kraju, to nie brakuje klientów zainteresowanych wyjazdami zagranicznymi.

Branża turystyczna przechodzi kolejną trudną próbę. W latach ubiegłych przeszkodą w uzyskaniu wysokich wyników finansowych przez biura turystyczne było kilka czynników. Najważniejszym z nich był atak terrorystyczny na World Trade Center w 2001 roku. Rok później w południowo-wschodniej Azji pojawił się wirus SARS. Obecnie obawy przed podróżowaniem do Ameryki Łacińskiej i USA wywołuje inny wirus, powodujący tzw. świńską grypę. Jednak najboleśniej branża odczuwa kryzys rynków finansowych. Z początkiem roku wysokie kursy walut spowodowały znaczny wzrost cen wycieczek zagranicznych.

Rainbow Tours posiada 31 jednostek własnych i 5 franczyzowych.

- Większość klientów woli poczekać na oferty last minute, licząc, że będą dużo tańsze od wycieczek wykupywanych z dużym wyprzedzeniem, choć należy pamiętać, iż w ostatniej chwili najatrakcyjniejsze oferty są już wykupione – wyjaśnia Grzegorz Baszczyński, prezes Rainbow Tours. - Mimo że niektóre biura podróży rezygnują z droższych kierunków, na przykład greckiego Peloponezu czy Sardynii, my nadal notujemy zainteresowanie podróżami do wymienionych miejsc.

Jak twierdzą przedstawiciele biur turystycznych oferujących partnerski system współpracy, otwarcia kolejnych placówek to tylko kwestia czasu, bo mimo chudszego portfela, Polacy i tak częściej niż do tej pory wybierają się za granicę – zarówno w celach rekreacyjnych jak i służbowo.

Inwestycja w biuro podróży Multita wynosi ok. 30 tys. zł, a w biuro podróży Sun Club – 35 tys. zł.

(dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0