20.08.2009

Chcieliby, ale się boją

Sieć szkół języków obcych Lingua Nova zrezygnowała z opłaty licencyjnej, żeby zachęcić niezdecydowanych franczyzobiorców.

Nowych partnerów miało zachęcić do współpracy odstąpienie od pobierania opłaty licencyjnej, która wynosiła 30 tys. zł. Zmiany te zostały wprowadzone przez Lingua Nova w maju br.
- Ustaliliśmy, że koszty związane z rozpoczęciem działalności są duże, a nie wszyscy mogą liczyć na wsparcie z urzędu pracy lub na kredyt – tłumaczy Marzena Retmaniak, specjalista ds. sprzedaży w Lingua Nova.

Lekcja w szkole Lingua Nova.

Obecnie działa czterech franczyzobiorców Lingua Nova i trzy jednostki własne.

Firma przyznaje, że to zwiększyło zainteresowanie potencjalnych franczyzobiorców, ale jeszcze nie przełożyło się na uruchomienie nowych szkół.
- Chcielibyśmy otwierać kolejne szkoły, ale nie ma chętnych. Ostatnio jedna osoba z Torunia wyraziła zainteresowanie, ale potem okazało się, że kwestie finansowe nadal stanowią przeszkodę w nawiązaniu współpracy – mówi Klaudia Mikuła, zajmująca się w Lingua Nova kontaktami z kandydatami na franczyzobiorców.

Po wprowadzeniu nowej oferty dla partnerów, otwierając szkołę języków obcych trzeba dysponować kwotą minimum 45 tys. zł niezbędną do uruchomienia i wyposażenia placówki. Należy również spełniać warunki określone przez firmę, w tym mieć doświadczenie w prowadzeniu działalności gospodarczej. Posiadanie wykształcenia lingwistycznego jest dodatkowym atutem. Firma w ramach umowy udostępnia m.in. szkolenie z zakresu rekrutacji lektorów, szkolenia dla pracowników i bazę dostawców usług.

- Interesują nas lokalizacje blisko Warszawy i Wrocławia. Z doświadczenia wiemy, że tzw. dzielnice-sypialnie dużych miast są trafioną inwestycją. Przykładem tego jest dobrze działająca szkoła w podwarszawskim Piasecznie – mówi Klaudia Mikuła.

(js)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0