27.02.2012

Jak nie dałem się prześwietlić

Wiosna wróciła, więc wyszedłem do ludzi. A zwłaszcza do klientów, żeby poczuli prestiż moich porad, jak zainwestować we własny biznes.

Jak pamiętacie z poprzednich tekstów: opracowałem już kulturę korporacyjną mojej jednoosobowej firmy i rozdałem stanowiska dyrektorskie wśród rodziny; nawet przygotowałem stronę internetową, w której co wieczór przy kawie upiększam zdanie po zdaniu w swoim życiorysie. Niech się ludzie dowiedzą, ile znaczy bocian dla środowiska biznesu.

Ferdynand Bocian

Ferdynand Bocian, Akademia Krzewienia Kultury Korporacyjnej

Jak wiecie, prowadzę firmę mikrodoradczą, pewnie dlatego dopadł mnie którejś nocy wyrzut sumienia (nieduży i pojedynczy, ale jednak), że powinienem coś komuś doradzić. Ale nie w ten sposób, żeby mieć kontakt z klientem, bo spotkanie z nim prestiżu nie daje, tylko tak, żeby mieć wycinek do segregatora z osiągnięciami. W końcu biznes ma swoje wymagania i swoją politykę. Postanowiłem więc pogadać z klientami przez dziennikarza. Oto moja sprytna rozmowa.

Dziennikarz: chciałbym w imieniu czytelników zainwestować we własny biznes.
Bocian: OK. Można i tak, ale można i inaczej.

Czyli jak?
Zaraz, zaraz, nie tak prędko, przecież to dopiero początek wywiadu.

No, ale czytelnicy chcą szybko wiedzieć, w co zainwestować.
Większość biznesów to dziadostwo, najlepiej poleżeć do góry brzuchem.

Ale mnie rozpiera energia...
To może powinien pan się prześwietlić? My biorcę prześwietlamy, bo może mieć coś na oku.

Ale ja nie potrzebuję ani nerki, ani serca do biznesu, bo mam, potrzebuję tylko biznesu.
Akurat czy pan czegoś potrzebuje, to ja wiem lepiej z ankiet psychologicznych. Mogę panu pozarządzać na zlecenie nawet wolną wolą.

No dobra, to co mi pan radzi?
Zaaplikujemy panu naszą kompleksową, jedyną na rynku usługę. Potem możemy zrobić usługę „tajemniczy klient”, a nawet przebrać panu pracowników, żeby wyglądali jak Marilyn Monroe.

Ale po co to wszystko?
Jak to po co? Żebym zarobił.

Ale to ja i czytelnicy mieli zarobić!
Musi wam wystarczyć, że staniecie z boku i będziecie podziwiać, jak ja to robię. To będzie dla was taka akademia rozwoju.

No i powiedzcie, czy nie jestem genialny? No to pa, lecę pochwalić się mamie.

Ferdynand Bocian

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0