20.09.2011

Z konsekwencją jeża

W tradycyjnej bajce greckiej prostolinijny jeż został przeciwstawiony lisowi, który manipuluje, kombinuje, jest powierzchowny i sprytny. Lis wygrywa krótkoterminowo, jeż - na koniec. Podobnie jest w biznesie.

To, co mi pomogło ukształtować moją działalność biznesową w sposób przynoszący coraz lepsze rezultaty coraz mniejszym kosztem, było „zasadą jeża” sformułowaną przez Jima Collinsa, badacza i konsultanta amerykańskiego, autora książki „Good to Great” („Od dobrego do wielkiego”). Autor poszukiwał firm, które po kilkunastu latach działalności miały ciągły wzrost i to jeszcze trzykrotnie przewyższający średni wzrost w danej branży. Aż trudno uwierzyć, jak mało firm z tysiąca umieszczonych na prestiżowej liście Forbesa i Fortune, spełniało te kryteria. Sto? Otóż, jedynie 11 - kilkanaście innych miało zbliżone wyniki. Jim Collins zbadał, w jaki sposób tymi firmami zarządzano i jakie podejmowano w nich działania strategiczne. Sprawdzano również, jaką strukturę wewnętrzną mają owe firmy i jakie było przywództwo.

Jacek Santorski, psycholog biznesu

Jacek Santorski, psycholog biznesu

Badania ukończono w 2000 roku. Wyniki były zadziwiające. Okazało się, że działalność firm najlepszych w rankingach była bardzo nowatorska i, jak na tamte czasy, niestandardowa. Nie było w nich na przykład przywództwa charyzmatycznego, ale empatyczno-intuicyjne, a firmy te działały według pewnych zasad; jedną z nich była tzw. zasada jeża. Otóż mówi ona, że po pewnym okresie twórczych poszukiwań, np. najlepszego asortymentu do sprzedaży, potrzebna jest koncentracja działań, a potem bardzo duża dyscyplina w jej utrzymaniu. Chodzi o skupienie się na tym, co spełnia jednocześnie trzy kryteria lub mieści się w tzw. trzech kręgach. Jeden krąg to odpowiedź na pytanie: co mogę robić najlepiej na świecie? Oczywiście należy traktować to jako metaforę, bo ten świat można trochę ograniczyć, np. do regionu wschodniej Polski. Jeden z banków opisywany przez Collinsa zdecydował się działać tylko w bardziej zacofanych częściach Stanów Zjednoczonych. Po drugie: trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: co we mnie i w moim zespole wywołuje motywację, co nas „kręci”? A po trzecie: co wedle bardzo prostych, wręcz ewidentnych, mierników, daje zwrot i zysk? Następnie należy wybierać tylko te działania i tylko to, co mieści się we wszystkich trzech kręgach.

Dlaczego jest to zasada jeża? W tradycyjnej bajce greckiej jeż, który jest prosty, prostoduszny, prostolinijny, zna kilka prostych prawd i konsekwentnie się ich trzyma; jest przeciwstawiony lisowi, który jako powierzchowny i sprytny tylko manipuluje i kombinuje. Lis wygrywa krótkoterminowo, jeż na koniec. Według opisanej reguły, jeż – w odróżnieniu od lisa – koncentruje się na kilku podstawowych wartościach dotyczących zarówno reguł prowadzenia biznesu, jak i zasad prowadzenia organizacji biznesowej opartych na kilku prostych rozwiązaniach biznesowych, które łączą te trzy kręgi. A potem – to ważne słowo – z żelazną dyscypliną odcina i wyrzuca wszystkie inne pokusy.

Jacek Santorski

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0