17.05.2012

Poradnik: jak zostać milionerem

Są trzy rodzaje kłamstw w kolejności od najmniej szkodliwych: kłamstwa dla żony, kłamstwa bezczelne i statystyki. Z ich perspektywy przyjrzyjmy się milionerom.

Ponieważ zbliżają się wakacje i sezon urlopowy postanowiłem zaprezentować plażowy poradnik zdobycia wielkich pieniędzy. Zgodnie z wynikami badań agencji MarketWatchn, najbogatsi na świecie – co pocieszające – to grupa wciąż rosnąca. Jest ich aż siedem milionów i codziennie przybywa ok. 50 osób, których majątek przekracza milion dolarów. Jednak miliarderzy to grupa już bardzo elitarna. Magazyn „Forbes” doliczył się 800 osób. Dla wszystkich wakacyjnych bumelantów liczących na odziedziczenie fortuny w spadku mam smutną wiadomość: aż 83 proc. bogaczy to milionerzy w pierwszym pokoleniu. W Polsce, z powodu komunizmu, jest jeszcze gorzej – aż 90 proc. bogaczy doszło do fortuny samodzielnie. W statystykach przeważają mężczyźni około 60. roku życia (polski milioner jest młodszy: ma 45 lat), do życia nastawieni konserwatywnie, można nawet powiedzieć, że tradycjonalistycznie. Uwaga: typowy amerykański milioner nigdy się nie rozwiódł, ma dwoje dzieci i tyra od wczesnej młodości (18-19 lat). Pieniądze wydaje typowo: na samochody i jachty, ale jest sknerą – na garnitur wydaje nie więcej niż 400 USD (niecałe 1 tys. zł!) i jeździ używanym fordem za 25 tys. USD (60 tys. zł!).

Arkadiusz Słodkowski

Arkadiusz Słodkowski, wydawca miesięcznika Własny Biznes FRANCHISING

My tu gadu-gadu, a za chwilę zabraknie miejsca na napisanie najważniejszego: jak te miliony osiągnąć. Szansa na spadek w Polsce jest prawie żadna, trafienie w szóstkę to prawdopodobieństwo niższe niż to, że nas trafi piorun, więc po powrocie z plaży będziemy musieli jednak popracować. Większość polskich milionerów prowadzi średnie przedsiębiorstwo, wykonując tam realną pracę, a nie tylko sprawując nadzór właścicielski. Najczęściej byli oni jednymi z pierwszych na rynku, szybciej od innych przeszli na wyższy poziom organizacji (w Polsce oznacza to drabinkę od łóżka polowego na bazarze przez szczęki na ulicy, własny sklep, a potem hurtownię z siecią sklepów) albo trafili w niszę rynkową i są jedynymi producentami jakiegoś podzespołu do kosiarek spalinowych na przykład.

Bogaty człowiek prowadzi też bardzo rozbudowane życie towarzyskie, utrzymując ważne sojusze we własnej grupie. Zupełnie jak małpa typu Alfa, która chce mieć dostęp do większości samic w stadzie, tak człowiek kultywuje sojusze, które mu mają przynieść wymierne korzyści: awans, kontrakt i władzę. W wolnych chwilach milioner kłamie w mediach na swój temat. Największe kłamstwa podgatunku bogacza, które mają służyć temu, żeby nikt mu nie zazdrościł to zdania typu: „pieniądze się dla mnie nie liczą, ważna jest miłość/zdrowie/dzieci”, „nigdy nie pracowałem dla pieniędzy, zawsze dla przyjemności”. Jeśli w to uwierzycie, zamiast być bogaci, będziecie dla bogatych pracować. Następna sprawa – bogacz nie obnosi się z luksusem. Status należy wykorzystywać z umiarem – to najważniejsza mądrość bogatych – dzięki niej najdłużej utrzymają status ci, którzy zadbają o interesy podporządkowanych. Tak więc, w dobrze pojętym własnym interesie, wpłacanie na medialnie popularne fundacje jest jak najbardziej sensowne. No i na koniec: chcesz być bogaty, to bądź uśmiechnięty, pewny siebie i patrz prosto w oczy. A gdy na twojej drodze stanie przeciwnik rynkowy, uderzaj mocno i bez ostrzeżenia. Bogaty kosi przeciwników równo z trawą. I zawsze temu zaprzeczy.

Arkadiusz Słodkowski