10.12.2009

Camel Travel rozbudowuje sieć

W styczniu powstaną cztery nowe placówki.

Biuro podróży Camel Travel zajmuje się turystyką zagraniczną oraz organizowaniem wyjazdów grupowych. Firma łączy sprzedaż internetową - OstatnieMiejsca.pl - z działalnością prowadzoną stacjonarnie. Obecnie w sieci działa 16 placówek franczyzowych.

Firma Camel Travel łączy sprzedaż internetową - OstatnieMiejsca.pl - z działalnością prowadzoną stacjonarnie.

- Od początku naszej działalności, czyli od 2004 roku, skupialiśmy się na sprzedaży w Internecie, rozumiejąc, że już wtedy był to jedyny sposób na skuteczny rozwój. W chwili obecnej prowadzimy sprzedaż głównie poprzez ten kanał dystrybucji, choć budujemy także sieć sprzedaży stacjonarno-internetowej. Do końca stycznia uruchomimy cztery nowe oddziały, a z pięcioma franczyzobiorcami prowadzimy zaawansowane rozmowy i ustalamy terminy szkoleń - mówi Tomasz Kozikowski, właściciel biura podróży Camel Travel. - Kończymy pracę nad zupełnie nowym produktem ułatwiającym internautom zdecydowanie się na zakup usług turystycznych w sieci. Rozpoczęły się też przygotowania do kolejnej imprezy promocyjnej, która ma znacznie przewyższyć skalą zorganizowany przez nas Kabareton w Egipcie. Choć udało nam się wtedy zaprosić Ani Mru Mru, Łowców. B i Smile, to teraz charakter imprezy ma być bardziej międzynarodowy i poparty szerszą promocją.

Początkowe koszty inwestycji nie powinny przekroczyć 10 tys. zł. Franczyzobiorca powinien dysponować lokalem o powierzchni 12-30 m2 znajdującym się w miejscu łatwo dostępnym, na parterze lub niskim parterze z wejściem od ulicy. Franczyzobiorcy samodzielnie poszukują lokalizacji dla biura. Nie może to być drogi lokal np. w centrum handlowym, ponieważ przy sprzedaży głównie internetowej ma to drugorzędne znaczenie, a bardzo ogranicza koszty. Opłata licencyjna wynosi 11 tys. zł, opłata od prowizji 20 proc. od stawek wypracowanych przez sieć. Opłata stała 360 zł miesięcznie, przeznaczana jest głównie na zaplecze informatyczne. Wraz ze wzrostem obrotu opłaty zmniejszają się, a prowizje rosną.

- Najlepiej współpracuje się nam z ludźmi, którzy są pasjonatami turystyki i wiedzą o co w niej chodzi – mówi Tomasz Kozikowski. - Z zasady samodzielnie podnoszą oni swoje kwalifikacje i poszerzają wiedzę, a nasze szkolenia znacznie przyśpieszają ten proces. Nie bez znaczenia jest też sprawne poruszanie się po Internecie, gdyż na ten sposób sprzedaży przypada ok. 75 proc. obrotu sieci.

(mak)