21.12.2009

Franczyza lekarstwem na przepisy

Arnika otworzyła pierwszą franczyzową aptekę.

Franczyzowa apteka Arniki zajmuje 120 m2 powierzchni i jest jedyną apteką w centrum handlowym Nowy Świat w Rzeszowie.
– Postawiliśmy na franczyzę, bo daje ona możliwość szybszego rozwoju firmy. Kolejnym powodem są przepisy antykoncentracyjne, według których w danym województwie jeden podmiot nie będzie mógł posiadać więcej niż 1 proc. wszystkich aptek. Nie dotyczy on jednak sieci franczyzowych – mówi Waldemar Ciunel, właściciel sieci aptek Arnika.

Wnętrze punktu sieci Apteki Arnika.

Osoba, która chciałaby otworzyć aptekę Arnika powinna dysponować minimum 150 tys. zł.

Ciunel twierdzi, że rynek polskich aptek jest bardzo rozproszony. Ponad 86 proc. aptek funkcjonuje samodzielnie lub w minisieciach. Natomiast duże sieci, które liczą nawet po kilkaset aptek, należą do największych hurtowni farmaceutycznych w kraju.
– Nasza branża ma sztywny popyt, ludzie chorują bez względu na to czy jest kryzys, czy go nie ma. To bezpieczny biznes – mówi Waldemar Ciunel.

W ostatnich tygodniach duży wpływ na branżą farmaceutyczną miała zwiększona zachorowalność na grypę. Z półek aptecznych zaczęły znikać ogromne ilości leków przeciwgrypowych, preparatów zwiększających odporność organizmu, co przełożyło się na większy obrót i dochód aptek. Z badań wynika, że Polacy na leki przeciwko przeziębieniu i grypie wydadzą w tym sezonie o 600 mln zł więcej niż rok temu.
– Pacjenci coraz częściej sugerują się przy zakupie leków reklamami, a nie ceną. Kupują np. droższą aspirynę zamiast polopiryny, mimo że skład jest praktycznie taki sam. Zwiększa to przychody aptek – mówi Waldemar Ciunel.

Osoba, która chciałaby otworzyć aptekę Arnika powinna mieć do dyspozycji ponad 150 tys. zł. Opłata wstępna to koszt 17 tys. zł, 50-80 tys. pochłonie remont lokalu. Franczyzodawca twierdzi, że zwrot z inwestycji następuję po 1-2 latach. W sieci Arnika działa obecnie 16 aptek.

(smoli)