27.01.2010

Monnari wraca do gry

Sąd zgadza się na układ, zarząd rozważa franczyzę.

Łódzki sąd umożliwił odzieżowej spółce zawarcie układu z wierzycielami. To zmiana wcześniejszej decyzji, zgodnie z którą postępowanie upadłościowe miało być prowadzone w trybie likwidacyjnym. W ten sposób firma ostatecznie zniknęłaby z mapy polskich przedsiębiorstw. Długi Monnari wynoszą łącznie 130 mln zł.

Kryzys odchudził sieć sprzedaży Monnari do 106 sklepów. Z rynku zniknęła kontrolowana przez spółkę marka sklepów Pabia.

Nowe postanowienie sądu z nadzieją przyjęły władze spółki, a także inwestorzy giełdowi. Po ogłoszeniu decyzji kurs akcji Monnari wzrósł o blisko 20 proc. Zarząd zapowiada restrukturyzację sieci sprzedaży i poszukuje inwestorów zainteresowanych dofinansowaniem spółki.

Obecnie firma zarządza siecią 106 sklepów własnych Monnari. Dalszy rozwój sieci będzie oparty na franczyzie, jednak jest jeszcze zbyt wcześnie, by poznać szczegóły dotyczące otwierania placówek na licencji.

- Do zatwierdzenia przez sąd proponowanego przez nas układu z kontrahentami nie możemy rozpocząć rozmów z potencjalnymi franczyzobiorcami – przyznaje Grzegorz Winogradski, prezes Monnari Trade.

Dźwignięcie przedsiębiorstwa z gruzów nie będzie łatwe. Chociaż większość wierzycieli prawdopodobnie zaakceptuje warunki układu, to ugoda będzie obciążać finanse spółki do 2013 r. Zobowiązania spółki w 70 proc. stanowią długi wobec banków, reszta to niespłacone kredyty handlowe. W pierwszej połowie 2009 r. łódzka firma zanotowała 82 mln zł straty netto, wobec 5 mln zł zysku jeszcze w roku 2008 r.

(gum)