03.02.2010

Herman tnie koszty

Podkarpackie zakłady mięsne wchodzą we franczyzę.

Strata w wysokości 1,9 mln zł przy przychodach 38 mln zł po trzech kwartałach 2009 r. skłoniła zarząd Zakładów Mięsnych Herman do poszukiwania sposobów na cięcie kosztów. Władze spółki są skłonne sprzedać sieć inwestorowi, który zapewni firmie niezmienione warunki sprzedaży wyrobów. Bardziej prawdopodobnym rozwiązaniem jest jednak stopniowe przekształcanie kolejnych sklepów w jednostki franczyzowe.

W ofercie handlowej firmy znaleźć można szeroki wybór wędlin, kiełbas, pasztetów i wyrobów tradycyjnych.

- Uznaliśmy franczyzę za rozwiązanie bardziej efektywne, niż otwieranie kolejnych sklepów własnych – mówi Tomasz Frączek, prezes zarządu ZM Herman. - Franczyza polega na współpracy dwóch przedsiębiorstw, a nie przedsiębiorcy z pracownikiem. Układ partnerski ma przewagę nad sytuacją, w której osoby zatrudnione trzeba motywować i ponosić koszty związane z ich wynagrodzeniem. Franczyzobiorca o swój biznes martwi się sam. Mam świadomość, że z niezależnym przedsiębiorcą będzie mi się współpracowało lepiej niż z pracownikiem – nawet najlepszym. Taki układ jest korzystniejszy.

Sieć obejmuje obecnie 45 placówek, kilka z nich już działa na zasadzie franczyzy. Informacje dotyczące współpracy z siecią pojawią się jednak dopiero na przełomie pierwszego i drugiego kwartału 2010 r.

Mimo gorszych wyników w ubiegłym roku, prezes spółki Herman liczy na poprawę sytuacji w branży artykułów spożywczych już w nadchodzących miesiącach.

- Jest to branża bardzo stabilna, bo gospodarstwa domowe tną wydatki na konsumpcję tylko w ostateczności – mówi Tomasz Frączek. - Zakładając, że wzrost gospodarczy utrzyma się na podobnym poziomie jak w zeszłym roku, branża artykułów spożywczych powinna zanotować dobry wynik w 2010 r.

(gum)