01.03.2010

Języki obce nieobce dzieciom

Mała Lingua, szkoła językowa dla dzieci, poszukuje pierwszych franczyzobiorców.

- W naszych szkołach dzieci uczą się języka obcego przez realizację metody opartej o bajkowy motyw rodziny Blabbersów z Livendell. Życie codziennie Blabbersów i ich liczne przygody przedstawiamy w formie teatru. Uczniowie obserwując Blabbersów w różnych sytuacjach, uczą się zwrotów językowych charakterystycznych dla konkretnych sytuacji, rozwijając tym samym umiejętności wypowiedzi pełnymi zdaniami i przygotowując się do spontanicznej komunikacji w tzw. naturalnym środowisku językowym tj. za granicą lub spotykając obcokrajowca – mówi Monika Ferreira, właścicielka szkoły Mała Lingua.

Uczniowie podczas zajęć w szkole Mała Lingua.

W tym roku w sieci mają pojawić się 2-3 pierwsze szkoły.

Potencjalny franczyzobiorca Małej Lingua powinien posiadać na inwestycję minimum 50 tys. zł, opłata wstępna wynosi 10 tys. zł, a bieżąca to 7 proc. od obrotu. Aktualnie franczyzodawca poszukuje przedsiębiorców, którzy chcieliby otworzyć szkołę Mała Lingua w mieście zamieszkałym przez minimum 50 tys. mieszkańców. Atutem potencjalnego franczyzobiorcy jest wykształcenie lingwistyczne, szczególnie jeśli posiada również przygotowanie pedagogiczne.

– Chcielibyśmy w tym roku otworzyć 2-3 franczyzowe szkoły. W ciągu kolejnych dwóch lat, następne osiem – mówi Monika Ferreira. – Naszą ofertę kierujemy przede wszystkich do właścicieli niepublicznych przedszkoli, szkół podstawowych, klubów opieki nad dziećmi. Otwarcie własnej szkoły językowej umożliwiłoby im uzupełnienie ich dotychczasowej oferty, niewielkim nakładem finansowym. Nie musieliby nawet szukać lokalu, wystarczyłby ten, którym już dysponują – dodaje.

W ramach współpracy franczyzowej możliwe jest nie tylko otwarcie własnej szkoły językowej dla dzieci ale również prowadzenie zajęć przy wykorzystaniu metody Mała Lingua w placówkach oświatowych: w przedszkolach, klubach opieki nad dziećmi, prywatnych szkołach podstawowych.

(smoli)