19.04.2010

Wykorzystujemy potencjał Internetu

- mówi Tomasz Kozikowski, właściciel biura podróży Camel Travel.

OstatnieMiejsca.pl to wizytówka firmy Teja. Swoją działalność realizuje też w oddziałach i na CamelTravel.pl oraz LeżenieBykiem.pl. Czym różnią się te portale?
Mimo podobnych ofert kontekst i charakter stron ma na celu dotarcie do różnych grup docelowych. To plan długofalowy. Obyta z nowościami młodzież już dziś doradza rodzicom co i gdzie kupić, a niedługo sama dołączy do rynku klientów. Dodatkowo OstatnieMiejsca.pl są uzupełnione o rozbudowane opinie, forum, blogi, mapy i własną dedykowaną wyszukiwarkę ofert last minute.

- W ubiegłym roku 74 proc. transakcji zawarliśmy zdalnie - mówi Tomasz Kozikowski.

Jakie plany wiąże Pan z rozwojem sieci na ten rok?
Przed sezonem otworzymy pięć oddziałów, w tym trzy patronackie, jeden na Litwie, a także jeden własny. Wkrótce ukaże się katalog naszych usług. Uruchamiamy kilkaset stron informacyjnych, projekt DojazdWłasny.pl i WylotzNiemiec.pl. Rozpoczęliśmy obsługę projektu Miss Club Poland, w ramach którego najlepsze kluby w Polsce wybierają swoje Miss. Wybory najpiękniejszej dziewczyny odbędą się podczas tygodniowego pobytu w luksusowym hotelu w Egipcie.

Co kryje się za skutecznym rozwojem Państwa sieci?
Potencjał, jaki oferuje Internet. W ubiegłym roku 74 proc. transakcji zawarliśmy zdalnie. Biorąc pod uwagę wyniki sprzedaży internetowych spółek z branży turystycznej w UE czy w Stanach, mamy przed sobą dużo większe perspektywy niż branża jako całość. Ponadto proponowane przez nas warunki są wygodne i nie wymagają ani nadmiernych inwestycji, ani czasu np. na podpisywanie umów. Sprzedaż można rozpocząć nawet po tygodniu od przystąpienia do sieci. Najważniejszą jednak przewagą jest to, że nasi partnerzy się uzupełniają i ze sobą współpracują.

rozmawiał (gum)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0