19.05.2010

Suchą nogą z kryzysu

NG2 w pierwszym kwartale 2010 roku sprzedało buty za 196 mln zł i zarobiło na czysto ponad 5 mln zł.

Wartość przychodów ze sprzedaży w pierwszych trzech miesiącach 2010 roku przewyższa wynik z analogicznego okresu ubiegłego roku o ponad 20 proc. Zysk netto wzrósł natomiast o 10,6 proc. Właściciel grupy NG2, Dariusz Miłek określa wyniki jako dobre, choć przyznaje, że spółka musiała zmagać się niesprzyjającymi siłami natury.

Salon obuwniczy CCC. Fot. CCC

W systemie franczyzowym funkcjonuje 61 placówek marki CCC, czyli o ponad 10 mniej niż jeszcze pod koniec ubiegłego roku. Obrazuje to strategię prezesa grupy NG2 Dariusza Miłka, który otwarcie deklaruje, że będzie stopniowo rezygnował z sieci franczyzowej na rzecz własnych lokali.

- Pierwszy kwartał 2010 roku był dość trudny dla branży obuwniczej. Przede wszystkim z uwagi na długą zimę, która odsunęła w czasie rozpoczęcie wiosennego sezonu sprzedaży - przyznaje Miłek. - Pomimo to udało nam się osiągnąć dobre wyniki finansowe. Naszym strategicznym celem pozostaje zwiększanie udziału i umacnianie naszej pozycji lidera na polskim rynku obuwniczym.

Wśród głównych założeń NG2 Dariusz Miłek wymienia też zwiększenie efektywności, a także większą dyscyplinę kosztów.

Sieć sprzedaży grupy po trzech pierwszych miesiącach 2010 roku obejmowała łącznie 699 placówek, w tym 573 sklepów własnych 262 salony CCC w Polsce i 40 w Czechach, 223 salonów BOTI oraz 48 butików QUAZI.

W systemie franczyzowym funkcjonuje 61 placówek marki CCC, czyli o ponad 10 mniej niż jeszcze pod koniec ubiegłego roku. Obrazuje to strategię Dariusza Miłka, który otwarcie deklaruje, że będzie stopniowo rezygnował z sieci franczyzowej na rzecz własnych lokali.

W tym roku NG2 chce otworzyć co najmniej 78 sklepów. Docelowo produkty grupy mają być dystrybuowane poprzez sieć 1070 sklepów w Polsce. W Czechach grupa planuje rozszerzyć swoją sieć do 70 salonów CCC.

(gum)