05.06.2010

Na giełdę, a później na Wschód

Producent luksusowej galanterii skórzanej, firma Wittchen, chce rozwijać swoją sieć na Wschodzie.

Jędrzej Wittchen, założyciel firmy, tłumaczy, że zmiana sposobu finansowania jest konieczna, jeśli firma ma dalej się rozwijać, a plany są bardzo ambitne. Firma chce w sprzedawać więcej swoich produktów poza granicami kraju. Na pierwszy ogień pójdzie Wschód, głównie Rosja, ale są też plany zdobycia rynków zachodnich.

Obok produktów luksusowych, jakie do tej pory oferuje swoim klientom Wittchen, ma pojawić się marka popularna oferująca produkty z niższej półki.

W planach jest też wypuszczenie linii produktów z niższej półki cenowej dostępnych dla szerszej grupy odbiorców. Prowadzone są już wstępne rozmowy dotyczące akwizycji, nie wiadomo jednak kiedy miałoby ono nastąpić, ani jaką firmę przejmie Wittchen. Jednym z rozważanych wariantów jest stworzenie drugiej sieci mającej w ofercie produkty z niższej półki cenowej.

Polski rynek luksusowej galanterii skórzanej jest już nasycony, dlatego rozwój sieci oferującej produkty Wittchena z górnej półki byłby trudny. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie by kolejne placówki pojawiły się za granicą. Dlatego firma zamierza rozbudować sieć sklepów własnych poza Polską, głównie na rynkach wschodnich, gdzie dotychczas dominowały sklepy partnerskie. Jednak na sfinansowanie tych planów potrzeba 50-80 mln zł i właśnie tyle firma zamierza pozyskać na giełdzie. Debiut Wittechna na parkiecie warszawskiej GPW planowany jest na wiosnę 2011 roku, ale nie jest to jeszcze termin ostateczny, bo wszystko zależy od sytuacji na rynku.

(mak)