16.06.2010

Polskie Jadło nie nakarmi inwestorów

Spółka zrezygnowała z emisji akcji. Decyzja zarządu zatrzymała spadające kursy jej walorów.

Jan Kościuszko, prezes Polskiego Jadła wyjaśnił, że rozwadnianie kapitału akcyjnego kolejną emisją nie jest konieczne, bo dostępne środki własne spółki wystarczają na realizację zaplanowanych kontraktów.

Inwestycja we własny biznes pod szyldem Polskiego Jadła to kwota rzędu 30-50 tys. zł.

Pierwotną koncepcją Kościuszki, posiadającego 55 proc. udziałów w spółce, było podwyższenie kapitału zakładowego. Teraz przedsiębiorca chce zasilić portfel Polskiego Jadła darowizną w postaci 2,4 mln jej walorów, o rynkowej wartości około 5 mln zł.

Od momentu, kiedy Polskie Jadło ogłosiło plany emisji, giełdowy kurs akcji spółki spadł o prawie 20 proc. wartości. Inwestorzy niezbyt entuzjastycznie zareagowali na fakt, że „dosypanie” nowych akcji miałoby odbyć się bez prawa poboru. Oznaczałoby to, że osoby posiadające wcześniej akcje spółki byłyby pozbawione pierwszeństwa objęcia nowych papierów w stosunku do liczby posiadanych walorów.

To rozwiązanie było dotkliwe szczególnie dla udziałowców, którzy posiadają pakiety akcji dające realny wpływ na sytuację w spółce w drodze głosowania podczas walnego zgromadzenia akcjonariuszy. Nic więc dziwnego, że w dniu ogłoszenia rezygnacji z planów emisji kurs Polskiego Jadła wzrósł o 7 proc.

Polskie Jadło przeprowadza obecnie restrukturyzację i wychodzi na prostą po trudnym ubiegłym roku, który przyniósł firmie 7 mln zł straty. Dokapitalizowanie spółki w drodze darowizny ma służyć realizacji strategicznych planów, wśród których na pierwszym miejscu jest rozwój franczyzowej sieci pierogarni.

Inwestycja we własny biznes pod szyldem Polskiego Jadła to kwota rzędu 30-50 tys. zł.

(gum)