08.07.2010

Przeszkolony fryzjer

Erica Stipa w ramach franczyzy oferuje regularne szkolenia z nowych kolekcji fryzur.

Działalność franczyzowa Erica Stipy rozpoczęła się 20 lat temu, kiedy to założyciel firmy zdecydował się na otwarcie kolejnych salonów fryzjerskich działających pod jego nazwiskiem. Francuski koncept oprócz rodzimego rynku przyjął się również w Belgii, Portugalii i Luksemburgu. W Polsce działają trzy salony własne, wszystkie zlokalizowane w Krakowie. W tym roku mają powstać dwie kolejne placówki. Identyczny plan dotyczy 2011 roku. Eric Stipa w dalszym ciągu czeka na swojego pierwszego franczyzobiorcę.

- Największym problemem naszych potencjalnych partnerów jest znalezienie odpowiedniego lokalu – wyjaśnia Ewa Kurczab, dyrektor sieci Eric Stipa. - Idealnym miejscem na salon fryzjerski jest galeria handlowa licząca powyżej 60 sklepów lub ulica o dużym natężeniu ruchu. W grę wchodzę tylko duże miasta, takie jak Gdańsk, Poznań, Warszawa czy Wrocław. Właśnie stamtąd pochodzą nasi docelowi klienci.

Opłata wstępna z tytułu przystąpienia do sieci wynosi 4,5 tys. euro, opłata miesięczna uzależniona jest od liczby działających fryzjerów. Salon, który posiada 1-5 stanowisk uiszcza opłatę w wysokości 650 euro, 6-9 stanowisk 850 euro, a 10-12 stanowisk 1050 euro. Optymalna powierzchnia lokalu posiadającego dużą witrynę, a w przypadku lokalizacji poza centrum handlowym również wejście od ulicy, to ok. 80 m2.

- Największy nacisk kładziemy na regularne szkolenia dla pracowników franczyzobiorcy. Wynika to z tego, że dwa razy w roku – w sezonie wiosna/lato i jesień/zima – pojawia się nowa kolekcja. Wymusza to cykliczne szkolenia, które niezbędne są do tego, aby fryzjerzy wszystkich placówek podążali za aktualnymi trendami – dodaje Ewa Kurczab.

(dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0