27.07.2010

W połowie drogi do setki

Wyłączność terytorialna ogranicza potencjalnych franczyzobiorców Modrego Słonia, sieci domowych drukarni książek dla dzieci.

Pomysł na prowadzenie biznesu jest prosty, a co za tym idzie nie wymaga wysokich nakładów finansowych. Franczyzobiorcy zajmują się składaniem książek dla dzieci na indywidualne zamówienie. Pracę wykonuje się przeważnie w domu, a jedyny koszt działalności to zakup półproduktów.
- Opłata licencyjna wynosi 1,8 tys. zł, a cena półproduktów niezbędnych do złożenia 120 książek to jedyne 2,2 tys. zł – mówi Rafał Kwiatkowski, masterfranczyzobiorca Modrego Słonia. - Zwrot z inwestycji może nastąpić nawet po pierwszym miesiącu, pod warunkiem sprzedania 120 książek w tym czasie.

Najbliższe plany związane z uruchomieniem kolejnych punktów usługowych dotyczą zarówno większych miast, takich jak Bydgoszcz, Lublin, Rzeszów, jak i mniejszych – Łomża, Kołobrzeg, Piła. Ważnym aspektem, z punktu widzenia franczyzobiorców, jest wyłączność terytorialna. W przypadku partnerów Modrego Słonia na każdego przypada 200 tys. mieszkańców. Dlatego największym utrudnieniem dla potencjalnych franczyzobiorców jest znalezienie terenu nie objętego wyłącznością. Do tej pory w sieci działa 50 partnerów.

(dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0