17.08.2010

Piłkarskie Maluszki w natarciu

Firma Socatots Polska wystartowała we wrześniu ubiegłego roku, a już w tej chwili ma placówki w pięciu miastach.

Idea Socatots - zajęć futbolowych dla dzieci od 6 miesiąca życia, do 5 lat - narodziła się w Wielkiej Brytanii w 2003 r., za sprawą pasjonata futbolu Simona Clifforda. Bazowała na wcześniejszym, sprawdzonym już pomyśle Brasilian Soccer Schools, opracowanym z myślą o starszych dzieciach. Po kilku latach działalności, Socatots stało się międzynarodową organizacją rozsianą w 55 krajach na całym świecie, z 800 szkółkami.

W Polsce na pomysł stworzenia firmy wpadł Przemysław Olewnik z partnerem biznesowym. Kupił licencję master i powoli zaczął pracować nad pierwszą szkółką w Szczecinie. W tej chwili, oprócz niej, ma cztery placówki w: Warszawie, Poznaniu, Trójmieście i niedawno otwartą we Wrocławiu.

- Łącznie posiadamy 12 lokalizacji w tych miastach, a na koniec października planujemy minimum 28 lokalizacji. Nasz wrocławski franczyzobiorca zamierza uruchomić do końca roku sześć lokalizacji - zapowiada Filip Lewandowski, dyrektor ds. rozwoju firmy.

Socatots wciąż poszukuje franczyzobiorców, już w miastach od 20-30 tys. mieszkańców. W przypadku mniejszych miejscowości franczyzobiorca powinien raczej potraktować Socatots jako działalność dodatkową. "Nasza oferta skierowana jest do obecnych i przyszłych przedsiębiorców, którzy oprócz kreowania zysków wierzą w wartość rozwoju dzieci. Zarówno osoba posiadająca salę treningową fitness lub do aerobiku, ambitna pani manager, która nie chce wrócić do korporacji po urlopie wychowawczym, jak i osoba prowadząca przedszkole może być odnoszącym sukcesy partnerem biznesowym Socatots" - czytamy na stronie internetowej firmy.

Znalezienie sali do ćwiczeń, to obowiązek franczyzobiorcy. Standardowa powierzchnia powinna mieć około 60-70 m2. W przypadku pojedynczej lokalizacji, gdzie istnieje realna możliwość zorganizowania do 20 ośmioosobowych grup, kwota opłaty licencyjnej to 10 tys. zł. Pozostałe koszty inwestycji stanowi marketing lokalny i koszty ogólne. Kwoty te są wyższe w momencie chęci wykupienia wyłączności na daną dzielnicę lub miasto. Składka bieżąca zamyka się w 30 proc. przychodów. Punkt zaczyna być rentowny po ok. czterech miesiącach.

- Oczywiście wszystko zależy od rodzaju wykupionej franczyzy oraz szybkości pozyskania klientów. Przy pojedynczej lokalizacji i pozyskaniu ośmiu grup zajęć (dwie grupy miesięcznie) już w czwartym miesiącu funkcjonowania zwraca nam się inwestycja w opłatę wstępną - wyjaśnia Lewandowski.

(mip)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Miłosława Pejda-Rabij

dziennikarz
Napisz do autora