25.08.2010

Sieć aptek Bliska kontynuuje rozwój

Franczyzowe punkty po raz kolejny pojawią się na Mazowszu i Podlasiu.

Wakacje to trudny okres dla aptek, ale właściciele franczyzowej sieci Bliska nie rezygnują z planów rozwoju. Po otwarciach w Olsztynie przyszedł czas na punkty franczyzowe w województwach mazowieckim, podlaskim i dolnośląskim. Do sieci została też włączona kupiona niedawno apteka w kujawsko-pomorskim.

Jesienią renesans przeżywają apteki o ugruntowanej pozycji na rynku. Tym, którzy będą chcieli od zera stworzyć firmę zajmującą się sprzedażą leków, może być jednak trudno.

Jak podaje firma IMS Health w lipcu hurtownie medykamentów sprzedały do aptek towar o wartości o blisko 9 proc. niższej niż jeszcze w czerwcu. To jednak nie powód do zmartwień, a naturalna sezonowość branży. W dłuższej perspektywie widać znaczną poprawę dynamiki sprzedaży. Pierwsze siedem miesięcy 2010 roku pozwoliły hurtowniom farmaceutyków zarobić 12,8 mld zł, czyli o 3,7 proc. więcej niż rok wcześniej. A nadchodzące miesiące będą jeszcze lepsze.

- Wiele zależy od pogody – mówi Marcin Ratajczak, dyrektor ds. rozwoju z sieci Bliska Apteka. - Na pewno jednak końcówka roku jest lepsza niż okres wakacyjny. Ludzie chorują wtedy na przeziębienia i grypę. Popyt na lekarstwa budzi się też wiosną, wtedy też wracają m.in. problemy natury alergicznej.

Jesienią renesans przeżywają apteki o ugruntowanej pozycji na rynku. Tym, którzy będą chcieli od zera stworzyć firmę zajmującą się sprzedażą leków może być jednak trudno. Powód jest prosty – samotny gracz na rynku nie ma szans na wynegocjowanie tak korzystnych warunków współpracy z hurtownią i producentami, jak sieć.

- Naszą sieć budujemy proponując potencjalnym partnerom współpracę na zasadzie franczyzy, ale także kupując samodzielne apteki – mówi Krzysztof Miezio, właściciel sieci Bliska. - Coraz więcej przedsiębiorców decyduje się sprzedać swoją firmę lub przystąpić do sieci ze znaną marką. Część właścicieli wychodzi z biznesu udając się na emeryturę, ale nie brakuje też takich, którzy nie radzą sobie w konkurencyjnym środowisku.

Franczyza poza rozpoznawalnym brandem przynosi przedsiębiorcy jeszcze kilka atutów. Atrakcyjniejsze są warunki zatowarowania, istnieje też możliwość korzystania z marketingu organizowanego na poziomie centrali, a co za tym idzie – spadają koszty reklamy.

- Odpadają także uciążliwe rozmowy z przedstawicielami producentów leków. Negocjowanie ofert jest prowadzone przez centralę sieci - mówi Krzysztof Miezio. - Warunki przystąpienia do sieci dostosowujemy do możliwości franczyzobiorcy, tak aby czuł się jej współwłaścicielem. Prowadzimy szkolenia franczyzobiorców i personelu aptek. Dokonujemy także audytu istniejących aptek pod kontem rentowności i optymalizacji kosztów.

(gum)