27.08.2010

Szukają franczyzobiorcy z Bielska-Białej

Akademia Językowa Open School zmienia warunki współpracy i rozwija swój koncept.

Po okresie zastoju na rynku szkół językowych, spowodowanym dekoniunkturą gospodarczą, powoli się on odbudowuje. Polacy znów chętniej zapisują się na kursy, firmy odmroziły budżety przeznaczone na podnoszenie kwalifikacji swoich pracowników. W efekcie czego, prężniej działające uczelnie otwierają kolejne oddziały i optymalizują działania ofertowe.

- Staramy się stale udoskonalać naszą ofertę franczyzową. Postanowiliśmy przygotować gotowy produkt i przekazać go w ręce przyszłego właściciela szkoły w Bielsku-Białej - mówi dyrektor Akademii Językowej Open School, Grzegorz Nowakowski. - Dotychczas oferowaliśmy szerokie wsparcie przy przystąpieniu do sieci, jednak część czynności musiał wykonać sam inwestor. Teraz gotową szkołę dostaje "na tacy". Jeśli formuła się sprawdzi, nie wykluczamy wdrożenia tego modelu w przyszłym roku w innych miastach - zachęca Nowakowski.

Open School to nie tylko szkoła językowa dla klientów indywidualnych w różnym wieku. W ramach jednej opłaty franczyzowej, biorcy otrzymują prawo prowadzenia trzech rodzajów działalności jednocześnie. Oprócz kursów indywidualnych, są to szkolenia dla firm w ramach Open Business Academy oraz ogólnopolskie biuro tłumaczeń Open Translations.

Firma posiada jedną szkołę własną, w Tychach, oraz 11 placówek franczyzowych, rozsianych po całym kraju. Aby otworzyć kolejną, trzeba przeznaczyć min. 45 tys. zł. W zależności od wielkości miasta, cena ta ulega zmianie. Preferowane są aglomeracje co najmniej 40-tysięczne.

(mip)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Miłosława Pejda-Rabij

dziennikarz
Napisz do autora