14.09.2010

Franczyzobiorcy Emperii zadrżeli

Spekulacje na temat fuzji zatrzęsły rynkiem FMCG. Franczyzobiorcy Groszka oraz Milei poczuli się zagrożeni.

Perspektywa przejęcia, do jakiego miałoby dojść na szczycie tabeli głównych graczy rynku handlu dobrami szybko zbywalnymi zelektryzowała przedstawicieli branży, analityków i franczyzobiorców sieci kontrolowanych Eurocash i Emperii. Czy przejęcie to rzeczywisty plan czy tylko czarny PR Eurocashu wobec konkurenta, który miałby utrwalić obraz Emperii jako firmy mniejszej, do kupienia - zastanawiają się fachowcy.

Wnętrze sklepu abc Fot. Eurocash

Grupa Eurocash jest liderem rynku dystrybucji dóbr szybko zbywalnych. W jej skład wchodzi m.in. franczyzowa sieć sklepów abc.

Zamieszanie wybuchło po doniesieniach dziennika Parkiet, według którego Eurocash złożył do Komisji Nadzoru Finansowego prospekt emisyjny. Na jego podstawie którego miałoby dojść do dużej emisji akcji spółki. Ponieważ Eurocash i bez oferty publicznej dysponuje wystarczającym kapitałem na dalszy rozwój, zrodziły się spekulacje, że kwota pozyskana z giełdy mogłaby posłużyć przejęciu numeru trzy w branży, holdingu Emperia.

Emperia, której prezesem jest Artur Kawa, może w tym roku uzyskać 6 mld zł przychodów ze sprzedaży. Wśród gigantów FMCG (Fast Moving Consumer Goods – dobra szybko zbywalne) wyprzedza ją Makro i grupa Eurocash, która rok temu sprzedała towary warte 6,7 mld zł. Powstały w wyniku fuzji organizm kontrolowałby 18 proc. rynku, a to już poważna przewaga nad drugim Makro, posiadającym 6 proc. udziałów. Rynek hurtowy jest jednak bardzo rozdrobniony, można więc zastanawiać się, czy na transakcję zezwoliłby Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta.

Jeśli jednak UOKiK nie dostrzegłby przeszkód dla fuzji, trudny orzech do zgryzienia mieliby franczyzobiorcy sieci kontrolowanych przez obie grupy, a zwłaszcza Emperii. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że potencjalny kandydat do przejęcia nie planuje zmian warunków współpracy z franczyzobiorcami 4,1 tys. supermarketów spod znaku Milei, Groszka i Euro Sklepu. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę, że do Eurocashu należą konkurencyjne wobec nich Delikatesy Centrum oraz abc, to można snuć przypuszczenia, że w przypadku połączenia los partnerów Emperii może okazać się niepewny. W grę wchodzi bowiem cały wachlarz zabiegów, jakie wobec nich przeprowadzić może Eurocash. W najlepszym wypadku sieci pozostaną nietknięte, ale równie prawdopodobny wydaje się (dotyczący choćby części sieci) rebranding, a w najgorszym dla franczyzobiorców wypadku zmiany warunków umów franczyzowych.

- Zarząd Emperia Holding SA nie prowadzi obecnie żadnych rozmów z Eurocash, które mogłyby skutkować połączeniem obu podmiotów. Oceniając sytuację rynkową uważamy, że taka transakcja nie jest realna, a informacje na jej temat traktujemy wyłącznie jako spekulacje – tak brzmiała treść oświadczenia wydanego przez zarząd Emperii w odpowiedzi na mediowe doniesienia o planach przejęcia.

Transakcyjny hit może więc pozostawać w sferze planów tylko jednej z zainteresowanych stron. Fakt, że spółki są notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych pozwala Eurocashowi na szukanie szansy przejęcia w drodze wezwania do sprzedaży akcji. Kontrolowany przez Luisa Amarala gigant będzie może mieć w tym przypadku ułatwione zadanie, bo struktura udziałów Emperia Holding jest rozdrobniona. Niecałe 14 proc. udziałów należy do założycieli firmy - Artura Kawy i Jarosława Wawerskiego, kolejne 15 proc. jest w rękach funduszy inwestycyjnych, a ponad 71 proc. krąży między anonimowymi inwestorami.

W dniu ogłoszenia sensacyjnej informacji kurs Emperii poszybował w górę o 5,15 proc., a papiery Eurocashu podrożały o 1,12 proc.

(gum)