11.10.2010

Tylko co piąty restaurator przetrwa

O działalności w branży gastronomicznej opowiada Łukasz Kowalski, manager do spraw franchisingu Pierogarni Stary Młyn.

Co składa się na sukces w branży gastronomicznej?
Jest wiele czynników – począwszy od lokalizacji, obsługi i cen, kończąc na ciężkiej i mozolnej pracy, bez której żaden biznes nie może się powieść. Statystyki przeżywalności nowych konceptów restauracyjnych zarówno w Polsce jak i na całym świecie są nieubłagane – lwia część restauracji umiera w ciągu pierwszego roku, powyżej pięciu lat przeżywa tylko 20 proc. punktów gastronomicznych. Osoby, które widzą siebie zasiadających z cygarem w fotelu w swoim lokalu z przyjaciółmi u boku, opowiadający jak to spełnia się ich marzenie – te właśnie osoby należą do grupy 80 proc., które nie poradzą sobie na rynku. Natomiast restauratorzy gotowi na pracę 17 godzin na dobę minimum przez pierwszy rok działalności ich nowego punktu, którzy przez dwa lata od otwarcia nie pojadą na wakacje, a znajomi staną się plagą zabierającą cenny czas pracy, należą do pozostałych 20 proc. szczęściarzy.

Łukasz Kowalski, manager do spraw franchisingu Pierogarni Stary Młyn

Łukasz Kowalski, manager do spraw franchisingu Pierogarni Stary Młyn

Jakie są wymogi dotyczące lokalizacji Pierogarni?
Lokalizacja Pierogarni podobnie jak pizzerii, fast-foodów, czy nawet sushi barów powinna być wybrana z wielkim rozmysłem. Z punktu widzenia naszej sieci idealny jest lokal o powierzchni 150-250 m2 w starej, piętrowej kamienicy w centrum miasta lub na starówce miasta liczącego co najmniej 50 tys. mieszkańców. Projekt Pierogarni Stary Młyn jest elastyczny i można go adaptować do indywidualnych warunków. Ważne aby restauracja miała możliwość rozstawienia letniego ogródka, co pozwoli pozyskać większą liczbę klientów w okresie od maja do września.

rozmawiał (dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0