18.10.2010

Rynek podłóg się stabilizuje

– mówi Piotr Matluch, prezes zarządu DDD Dobre Dla Domu

Jaki jest 2010 rok dla branży podłogowej?
Pierwsza połowa roku była dla branży jednym z trudniejszych okresów w ciągu ostatnich kilku lat. Czynniki obiektywne, jak kryzys ekonomiczny, sroga zima czy kwietniowa tragedia narodowa w znacznym stopniu ograniczały ruch w sklepach. Latem sytuacja się unormowała i w miesiącach wakacyjnych odnotowaliśmy sprzedaż o ponad 50 proc. wyższą od średniej sprzedaży z pierwszej połowy roku. Taki wynik to z jednej strony efekt przesunięcia popytu z poprzednich miesięcy, z drugiej wynik przeprowadzonej kampanii marketingowej. Uważam jednak, że czeka nas stopniowe ożywianie popytu w branży. Przemawiają za tym wskaźniki makroekonomiczne, jak PKB czy wzrost liczby rozpoczętych budów o 21 proc. w stosunku do ubiegłego roku. Pozytywne są także sygnały z rynku finansowego - rekordowy poziom oszczędności Polaków oraz presja banków na udzielanie kredytów hipotecznych. Sądzę, że rynek ma szansę wrócić na prostą w II połowie 2011 roku.

Piotr Matluch, prezes zarządu DDD Dobre Dla Domu.

Piotr Matluch, prezes zarządu DDD Dobre Dla Domu

Jak zmienił się rynek podłóg w ciągu ostatnich kilku lat?
Dostrzegamy stopniową konsolidację rynku. Obecnie najsilniejszym graczem polskiego rynku podłóg są markety budowlane. Ważne jest jednak to, że liderowi wyrosła konkurencja w postaci franczyzowych sieci specjalistycznych, które poza produktami popularnymi i tanimi oferują także i te bardziej wyszukane, a ich oferta jest w wybranych kategoriach bardzo szeroka. Niewątpliwą przewagą sklepów specjalistycznych jest elastyczność pozwalająca na modyfikację formatu i wejście na niewielkie lokalne rynki, mało atrakcyjne dla sieci DIY. Poza tym pod marką taką jak nasza mają szansę znaleźć schronienie niezależni przedsiębiorcy, którzy w konkurencji z marketami nie mają szans.

Rozmawiał (emka)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0