08.11.2010

Im mniej sklepów, tym wyższy zysk

Obuwnicze NG2 jest o krok od zamknięcia roku na rekordowo wysokim poziomie.

Po trzech kwartałach największy producent i dystrybutor obuwia w Polsce zarobił na czysto blisko 76,1 mln zł. To o ponad 63 proc. więcej niż w analogicznym okresie przed rokiem. Spółka kierowana przez Dariusza Miłka sprzedała w tym roku buty za 708 mln zł, chociaż od lipca do września NG2 zamknęło więcej sklepów niż otworzyło.

Salon obuwniczy CCC. Fot. CCC

W 2010 roku grupa NG2 otworzy 62 nowe placówki, w tym 8 w Czechach.

- Realizujemy nasz cel, czyli uzyskanie ponad 50 proc. dynamiki wzrostu zysku netto w stosunku do roku 2009 – mówi Miłek. - Obecnie skupiamy się na zwiększaniu efektywności działania poprzez sukcesywną obniżkę kosztów sprzedaży na metr kwadratowy wynajmowanej przez nas powierzchni sklepowej.

Jak dodaje Piotr Nowjalis, wiceprezes i dyrektor finansowy spółki, to pierwszy kwartał w historii NG2, w którym zamknięcia sklepów przeważyły nad otwarciami. Tłumaczy, że wynika to z likwidacji placówek, które swoim metrażem nie są adekwatne do formatu marki. W przypadku brandu Boti zamykane były najmniejsze sklepy (poniżej 120 metrów kwadratowych), a w przypadku Quazi – największe.

- To nie znaczy, że były one nierentowne. Staramy się jednak cały czas ograniczać koszty i poprawiać efektywność sprzedaży w stosunku do powierzchni handlowej – mówi Nowjalis. - Wycofujemy się też z rynków i deptaków mniejszych miejscowości. Taka strategia lokalizowania placówek okazała się błędna. Mimo tego jesteśmy na najlepszej drodze do tego, by zakończyć ten rok najlepszym jak dotąd wynikiem finansowym.

Obecnie w ramach NG2 działa 705 sklepów własnych marek CCC, Quazi oraz Boti, a także salony obuwnicze w Czechach. W ramach franczyzy na rynku funkcjonuje też 61 punktów CCC oraz 63 Boti. Franczyza jest jednak sukcesywnie ograniczanym kanałem dystrybucji. Menedżerowie spółki otwarcie przyznają, że system partnerski pomógł jej osiągnąć dzisiejszą pozycję lidera, ale teraz nie jest już tak potrzebny.

- Kiedy w 2004 roku wchodziliśmy na giełdę franczyza generowała większość naszych przychodów. Teraz wypracowuje raptem 15 proc. obrotu, a spółka ma wystarczające środki finansowe, by radzić sobie bez niej – mówi Nowjalis. - Franczyza jest nieoceniona w zakresie ograniczania ryzyka na starcie działalności. Dlatego planujemy ponowne wykorzystanie jej dobrodziejstw podczas ekspansji na rynek rosyjski.

Pierwsze placówki na Wschodzie mają powstać już na przełomie lutego i marca 2011 roku. Na razie jednak zarząd nie chce ujawniać szczegółów rozwoju na rynku rosyjskim. Pewne jest natomiast, że NG2 będzie kontynuować politykę wysokich marży i cięcia kosztów. Ma w tym pomóc budowane obecnie Centrum Logistyczne w Polkowicach. Inwestycja o wartości blisko 97 mln zł jest w 40 proc. finansowana przez PARP w ramach programu Innowacyjna Gospodarka, a jej zakończenie planowane jest na koniec 2011 roku.

(gum)