18.11.2010

Co z tą pocztą?

Kto straci, a kto zyska na ewentualnej likwidacji placówek własnych Poczty Polskiej?

Data 1 stycznia 2013 będzie przełomowa dla polskiego rynku operatorów pocztowych. Tego dnia zniknie monopol Poczty Polskiej na przesyłki ważące do 50 g, a prywatni operatorzy będą mogli odpłatnie korzystać z jej zaplecza logistycznego. Jednak zmian z pewnością będzie więcej i to już od 2010 roku. Narodowy operator zastanawia się nad likwidacją części swoich placówek, które miałyby zostać przekształcone w agencje prowadzone przez indywidualnych przedsiębiorców – na przykład właścicieli sklepów spożywczych bądź stacji benzynowych. Opinie na temat przyszłości pocztowych agencji są różne. Zarządzający narodowym operatorem podkreślają, że nowy format placówek pozwoli na zmniejszenie kosztów prowadzenia punktu usługowego o 2/3. Jeśli przyjąć, że biznes pocztowy będzie prowadzony na podobnych zasadach jak automaty Totalizatora Sportowego, czyli „przy okazji” innej działalności, to planowane zmiany mogą mieć sens.

Sortownia listów

Od 1 stycznia 2013 prywatni operatorzy będą mogli odpłatnie korzystać z zaplecza logistycznego Poczty Polskiej. Na zdjęciu sortownia listów InPost.

- Nie znajduje to jednak swojego ekonomicznego uzasadnienia, jeśli w miejsce dotychczasowego urzędu pocztowego powstanę 2-3 agencje, co zapowiada Poczta Polska – mówi Rafał Brzoska, prezes zarządu InPost, prywatnego operatora pocztowego. - Przedsiębiorca prowadzący sieć dochodowych placówek własnych nie oddaje ich w ręce podmiotów zewnętrznych, zakładając taki sam koszt ich obsługi. Wydaje się zatem, że Poczta zmierza nie tyle do oszczędności, co do pozbycia się kłopotu, jakim jest dla niej obsługa trudnych terenów wiejskich.

Warto przytoczyć statystyki podane w raporcie Urzędu Komunikacji Elektronicznej na temat rynku usług pocztowych w 2009 roku. W rejestrze UKE znajduje się 248 podmiotów. Poczta Polska posiada 8378 punktów, z czego 3842 znajduje się w mieście, a 4536 na wsi i zatrudnia ok. 98 tys. pracowników. W przypadku prywatnych operatorów dysproporcje między liczbą placówek zlokalizowanych w mieście (2314) i na wsi (89) są dużo większe, zatrudnienie wynosi ok. 28 tys. osób.

- Obawiam się, że Poczta Polska nie potrafi wykorzystać atutu jakim jest ogólnopolska infrastruktura – twierdzi Rafał Brzoska. - Zamiast wykorzystać przewagę rynkową jaką dają jej urzędy w małych miastach, a tym samym brak konkurencji w zakresie świadczenia usług logistycznych, paczkowych i finansowych, narodowy operator zamyka placówki. Nie ukrywamy, że tereny wiejskie oraz małe miasta, obsługiwane przez Pocztę Polską w ramach świadczenia usługi powszechnej, nie leżały dotąd w zakresie zainteresowań biznesowych prywatnych operatorów. Wynika to głównie z obowiązujących w Polsce przepisów prawa regulujących działalność firm pocztowych. Powodem jest nie tylko utrzymanie do 2013 roku monopolu Poczty na przesyłki ważące do 50 g, których Polacy wysyłają najwięcej, ale przede wszystkim brak dostępu niezależnych operatorów do infrastruktury pocztowej, z której aktualnie korzysta jedynie operator narodowy. Sytuacja ta ulegnie jednak zmianie po 1 stycznia 2013, kiedy to inne firmy pocztowe będą miały dostęp na komercyjnych zasadach do zaplecza logistycznego Poczty Polskiej. Wówczas wielu graczy rynku pocztowego będzie zabiegało o możliwość świadczenia usługi powszechnej na terenie całego kraju. W ramach systematycznego poszerzania geograficznego zakresu prowadzonej działalności InPost już teraz realizuje obsługę korespondencji w ponad 7 tys. miejscowościach na terenie całego kraju, również tych mniejszych – dodaje Rafał Brzoska.

Zmian organizacyjnych w Poczcie Polskiej nie traktuje się jak zwykłej zmiany strategii w dużym przedsiębiorstwie. W świadomości Polaków narodowy operator to nie firma, ale instytucja. Dlatego kwestia przyszłości Poczty poruszana jest nie tylko w kontekście ekonomicznym, ale także społecznym. Faktem jest, że rozwijanie sieci placówek w systemie agencyjnym i franczyzowym przynosi firmom więcej korzyści, niż w przypadku punktów własnych. Kiedy kierownik sklepu staje się franczyzobiorcą, nagle okazuje się, że po zwolnieniu 1/3 personelu firma zwiększa obroty o połowę. Takie rozwiązanie mogłoby się sprawdzić również w przypadku Poczty Polskiej.

(dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0