25.11.2010

Teletorium powraca z franczyzą

Dwa lata temu sieć Teletorium notowała milionowe straty, jednak dzięki franczyzie firma znów się rozwija.

Telefony komórkowe, tak jak wszystkie produkty związane z nowymi technologiami, należą do dziedziny, która bardzo szybko się rozwija. Chcąc się utrzymać na rynku trzeba działać elastycznie. Doświadczyła tego sieć Teletorium, która istnieje na rynku od 2004 roku. Dwa lata temu firma przynosiła milionowe straty. Funkcjonowało wtedy ponad 120 jej punktów własnych oraz kilkunastu franczyzowych. Jednak taki model nie spełniał swoich zadań, dlatego firma zdecydowała się na zmiany. Zreformowano nie tylko politykę cenową, ale przede wszystkim system placówek. Firma wycofała się z prowadzenia punktów własnych i powierzyła je franczyzobiorcom. Dziś Teletorium w 38 miastach posiada 70 placówek franczyzowych oraz 2 partnerskie.

Grupa młodych ludzi przy stoisku Teletorium.

Na każdym z 72 stoisk Teletorium, które znajdziemy w galeriach handlowych całego kraju, możemy sprzedać, kupić oraz naprawić komórkę.

Sieć stoisk sprzedażowo-usługowych należy do grupy kapitałowej TeleforceOne S.A., notowanej na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Do tej samej grupy przynależy myPhone, polski producent telefonów komórkowych, który stworzył produkty z serii Simple life. Produkty te charakteryzują się uproszczoną obsługą i są przeznaczone dla osób, które korzystają z kilku podstawowych funkcji w telefonach, m.in. seniorów. Znajdziemy je na stoiskach Teletorium, tak jak inne nowości technologiczne np. telefony na dwie karty SIM, które cieszą się coraz większą popularnością.

- Sukcesywnie powiększamy liczbę stoisk w sieci – mówi Piotr Andrzejewski, dyrektor ds. franczyzy i zarządzania siecią. - W listopadzie miało miejsce otwarcie kolejnych placówek: we Wrocławiu, w Wałbrzychu oraz w Raciborzu. Docelowo chcielibyśmy się znaleźć w każdej dużej galerii handlowej w Polsce. Jesteśmy gotowi pomóc zainteresowanym otwarciem naszego stoiska. Dysponujemy również wolnymi lokalizacjami: w Łodzi, Wrocławiu, Warszawie, Bydgoszczy, Brzesku, a także na Górnym Śląsku.

Najistotniejszym warunkiem przystąpienia do sieci jest wyszukanie odpowiedniej lokalizacji i wynegocjowanie najkorzystniejszej umowy najmu. W tej kwestii potencjalny partner może liczyć na pomoc franczyzodawcy. Kapitał potrzebny do otwarcia własnego stoiska to kwota rzędu 35 – 40 tys. zł. Nie obędzie się bez podstawowego sprzętu jak komputer, drukarka czy kasa fiskalna.

- Podpisujemy z franczyzobiorcą umowę, która gwarantuje mu możliwość jej rozwiązania w razie niepowodzenia bez konsekwencji finansowych dla żadnej ze stron. To w znaczny sposób minimalizuje ryzyko utraty kapitału – zapewnia Piotr Andrzejewski. - Franczyzobiorca inwestując niewiele ryzykuje, bo nawet w przypadku gdy lokalizacja okaże się nietrafiona można łatwo przenieść stoisko albo odsprzedać towar odzyskując większość włożonego kapitału.

(boa)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

2

Bolesław Adamiec

dziennikarz
Napisz do autora