29.12.2010

Poczta Polska pozwała Inpost

Jaki los czeka franczyzobiorców prywatnego operatora?

Państwowy gigant chce od franczyzowego Inpostu 60,7 mln zł odszkodowania. Za co? Chodzi o słynne już blaszki, jakie dołączane są do przesyłek dostarczanych przez prywatnego operatora pocztowego. To sposób prywatnych graczy na ominięcie publicznego monopolu na kolportaż przesyłek do 50 g. Poczta Polska twierdzi, że Inpost kolportując w ten sposób obciążone przesyłki bezpodstawnie osiągał korzyści majątkowe. Oprócz odszkodowania oczekuje również zaprzestania podobnych działań przez prywatnego operatora.

Liczba przesyłek doręczonych przez Inpost - wykres.

W ciągu ostatnich dwóch lat liczba doręczonych przez Inpost przesyłek wzrosła ponad 10-krotnie.

- Poczta jest jedyną firmą na rynku, która ponosi ciężar i obowiązek utrzymania placówek w każdej, najmniejszej nawet miejscowości. Na mocy przepisów prawa musi zapewnić dostępność do usług pocztowych każdemu Polakowi – tłumaczy Zbigniew Baranowski, rzecznik Poczty Polskiej. - Utrzymanie tak dużej (ponad 8 tys.) sieci placówek jest niezwykle kosztowne. Do czasu uwolnienia rynku to właśnie tzw. obszar zastrzeżony na najlżejsze listy pozwalał firmie na rekompensowanie strat z tytułu konieczności świadczenia usług na terenie całego kraju.

Poczta wskazuje, że operatorzy alternatywni działają tylko na najbardziej intratnych częściach rynku listowego. Nie ponoszą jednocześnie kosztów utrzymania infrastruktury niezbędnej do jego funkcjonowania. Te obciążają Pocztę Polską.

- Omijając przepisy prawa, poprzez przesyłanie dociążonych kopert, naruszali według nas obszar dla Poczty zastrzeżony. Naszym zdaniem – i mamy na to mocne dowody – zdarzały się sytuacje, że dochodziło w tym zakresie także do łamania prawa pocztowego. Mamy zamiar udowodnić to przed polskim wymiarem sprawiedliwości – mówi Baranowski.

Grupa Integer.pl, do której należy Inpost, twierdzi natomiast, że żądania Poczty są bezpodstawne. Rafał Brzoska, prezes zarządu Inpostu tanio skóry sprzedać nie zamierza i zapowiada twardą walkę w sądzie.

- Wezwanie przesłane Integerowi przez Pocztę nie zawiera żadnego merytorycznego uzasadnienia, a wskazane w nim postulaty nie znajdują podstaw faktycznych oraz prawnych, co podtrzymujemy w odpowiedzi na pozew Poczty Polskiej, którą złożyliśmy w sądzie w dniu 20 grudnia – mówi Brzoska.

W publikowanych już wcześniej oświadczeniach prezes Inpostu podkreślał, że spółki należące do Grupy Integer działają zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem pocztowym i jego wykładnią.

- Niedopuszczalna jest sytuacja – czytamy w oświadczeniu - by w imię walki o utrzymanie monopolu na rynku usług pocztowych (...) instytucja dotowana pośrednio przez obywateli i działająca pod nadzorem państwa naruszała i podważała dobre imię oraz wiarygodność spółek konkurencyjnych, funkcjonujących zgodnie z przepisami obowiązującego prawa.

Inpost to jedna z największych sieci franczyzowych w Polsce. Dzięki niewysokim kosztom inwestycji koncept rozwija się w bardzo szybkim tempie. W tym roku spółka otworzyła kolejne 100 punktów franczyzowych, a usługi pocztowe Inpost dostępne są już w 770 placówkach. Do końca roku Inpost chce powiększyć swoje udziały w rynku usług pocztowo-kurierskich do 10-12 proc., a do końca 2012 roku – do 18-20 proc. Czy jednak perspektywa batalii sądowej z Pocztą Polską nie pokrzyżuje prywatnemu operatorowi planów rozwoju?

- W związku z zaistniałą sytuacją żaden z naszych franczyzobiorców nie musi obawiać się o kontynuację współpracy z InPost i może bezpiecznie prowadzić swoją działalność – uspokaja partnerów Rafał Brzoska.

Do rejestru operatorów pocztowych prowadzonego przez Urząd Komunikacji Elektronicznej wpisanych jest 248 podmiotów. Niezależnie od wyniku sporu z Inpostem, Poczta Polska zachowa uprzywilejowany status tylko do stycznia 2013 roku, kiedy to zgodnie z przyjętymi przez rząd założeniami do projektu ustawy Prawo pocztowe nastąpi liberalizacja rynku pocztowego. Likwidacja usług zastrzeżonych tylko dla Poczty wynika z konieczności wdrażania unijnych wytycznych. W praktyce oznacza to koniec dociążania przesyłek blaszkami i monopolu państwowego operatora na kolportaż przesyłek do 50 g. To stworzy szanse dla prywatnych przedsiębiorców działających na rynku pocztowym i prawdopodobnie poważnie zachwieje pozycją Poczty Polskiej. Ta, nie dość, że straci wyłączność na ważny segment rynku, to jeszcze przez trzy lata będzie zobowiązana do świadczenia wszystkich dotychczasowych usług.

(gum)