03.10.2014

Sklepy spożywcze 2014

Jeśli sklep spożywczy, to tylko w sieci. Prowadzenie biznesu w pojedynkę w tej branży może skończyć się szybkim wywieszeniem białej flagi.

W branży spożywczej zawsze dużo się działo, ale w ostatnim czasie mamy do czynienia z prawdziwą rewolucją. Z danych GUS wynika, że w 2013 roku funkcjonowało około 90 tys. sklepów spożywczych, czyli 3 tys. mniej niż rok wcześniej. Największe straty zanotowały małe placówki handlowe, ubyło także warzywniaków i sklepów mięsnych. Na plusie są za to specjalistyczne placówki – sklepy rybne i monopolowe. Zamknięcia sklepów spowodowane są głównie dużą konkurencją. Przegrywają ci, którzy za późno zdali sobie sprawę, że bez przynależności do dużej grupy zakupowej nie będą mogli zaoferować klientom atrakcyjnych cen.

Delikatesy Piotr i Paweł - stoisko warzywno-owocowe Fot. Piotr i Paweł

Przedsiębiorca, który chce zainwestować w biznes spożywczy, przed wyborem franczyzodawcy powinien sprawdzić, jakie działania marketingowe prowadzi sieć, z którą chce się związać.

Na licencji dostępne są wszystkie możliwe formaty sklepów spożywczych: osiedlowe, sklepy typu convenience, supermarkety, a od niedawna także dyskonty. Różnice między nimi coraz bardziej się zacierają. Po wytrawne wino lub egzotyczne owoce do sałatki nie musimy wybierać się już do specjalistycznego sklepu. Znajdziemy je np. w Biedronce i Żabce.
– Dyskonty ewoluowały od formy magazynowej z produktami na paletach do rangi przyjaznego i schludnego supermarketu, który powoli staje się osiedlowym sklepem pierwszego kontaktu – twierdzi Helena Rumińska, dyrektor ds. sprzedaży i rozwoju Chaty Polskiej.

W skutecznej walce o klienta pomaga obecność na sklepowych półkach produktów marki własnej. Okazuje się, że aż 97 proc. Polaków je kupuje. Pierwszym skojarzeniem związanym z markami własnymi jest ich niska cena – tak odpowiedziało 40 proc. respondentów w ankiecie przeprowadzonej przez firmę badawczą SW Research. Do marek własnych przekonywaliśmy się przez kilka lat, na dobre znalazły się w naszych koszykach sklepowych, gdy okazało się, że nie odbiegają one jakością od markowych produktów.

Przedsiębiorca, który chce zainwestować w biznes spożywczy, przed wyborem franczyzodawcy powinien sprawdzić, jakie działania marketingowe prowadzi sieć, z którą chce się związać. W końcu, gdzie łatwiej, jeśli nie w sieci liczącej kilkaset, a nawet kilka tysięcy sklepów, zorganizować atrakcyjny program lojalnościowy i kampanię reklamową. W uzyskiwaniu wyższych obrotów w sklepach pomaga także gazetka wydawana w okresie trwania konkretnej promocji. Żabka, wzorując się na zachodnich trendach, wprowadziła niedawno tzw. wielosztuki, które pozwalają w niższej cenie kupić większą liczbę produktów. Centrale firm inwestują także w mobilne aplikacje przypominające użytkownikom o aktualnych promocjach i akcjach marketingowych.

Przed zainwestowaniem w sklep spożywczy warto sprawdzić nie tylko obecność konkurencji w okolicy, ale także perspektywy pojawienia się jej w ciągu najbliższych miesięcy i lat. Nowo wybudowane osiedle wydaje się atrakcyjną lokalizacją na sklep, ale pamiętajmy, że nie jesteśmy jedynymi osobami posiadającymi tę wiedzę. Na jednym z nowych warszawskich osiedli w krótkim czasie powstała piekarnia, sklep z garmażerką, monopolowy z zagranicznymi markami piw, Żabka, Freshmarket, Biedronka i Lidl, a wszystko to w odległości ok. 500 m. Mieszkańcy są wniebowzięci, ale właściciele sklepów nie. W końcu planując otwarcie, chyba żaden z nich nie spodziewał się takiego zagęszczenia konkurencji w jednym miejscu. Życie, a właściwie obroty, zweryfikują, który sklep przetrwa.

Daniel Wilk