19.01.2011

Fotodepilacja nie zwalnia tempa

Nowe salony No+Vello pojawiły się w Warszawie i Łodzi.

Hiszpański koncept salonów fotodepilacji i fotoodmładzania rozwija się na polskim rynku od roku, a już niedługo otworzy w Polsce franczyzowy punkt numer 100. Obecnie sieć ma 90 placówek.
Na pomysł sprowadzenia sieci nad Wisłę No+Vello wpadł przed dwoma laty Sergio Castillo, obecny dyrektor generalny spółki NMV Polska, masterfranczyzodawcy sieci.

Witryna salonu fotodepilacji No+Vello

Operator sieci chce, by do końca roku liczba salonów No+Vello w Polsce wzrosła do 200.

- Firma No+Vello jest nastawiona na rozwój międzynarodowy, w związku z tym Polska ze swoim potencjałem rokowała na szybki rozwój sieci franczyzowej – mówi Kamila Rejman z No+Vello.

Plany na rok 2011 również są ambitne. Operator No+Vello chce, by sieć rosła w tempie podobnym do tego, jakie obserwowaliśmy dotychczas.

- W roku 2011 chcemy otworzyć podobną liczbę salonów co w roku 2010 i osiągnąć 200 placówek. Dzięki temu z naszych usług będą mogli korzystać nie tylko klienci z dużych i średnich miast. O rewolucyjności i skuteczności naszych zabiegów będą mogli przekonać się również klienci z miejscowości poniżej 50 tys. osób - dodaje Kamila Rejman.

Obecnie opłata wstępna wynosi 120 tys. zł, choć centrala sieci rozważa podniesienie jej do 140 tys. zł. Obejmuje ona m.in. koszty licencji oraz know how, wyposażenie lokalu w sprzęt zabiegowy, umeblowanie recepcji oraz gabinetu zabiegowego, a także koordynacja wykonania projektu i prac remontowo – adaptacyjnych. Koszty adaptacji lokalu pokrywa franczyzobiorca. Partner może natomiast liczyć na szkolenie personelu, materiały marketingowe oraz oprogramowanie. Miesięczna opłata franczyzowa wynosi 1,2 tys. zł, a składka na fundusz marketingowy – 400 zł. Kandydat powinien dysponować lokalem o powierzchni przynajmniej 40 m2, usytuowanym na parterze, z witryną, w miejscu o dużym natężeniu ruchu pieszego.

(gum)