28.11.2001

Eldorado – szansa na sukces

Po wielu miesiącach posuchy na giełdzie, rusza dziś sprzedaż akcji spółki Eldorado

Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, zdaniem analityków emisja Eldorado ma szanse powodzenia ze względu na jej niewielkie rozmiary. Firma chce sprzedać 1,33 mln akcji o łącznej wartości zaledwie ok. 20 mln zł. Jeśli popyt będzie wystarczająco duży, pod młotek trafi też 1,25 mln akcji należących obecnie do grupy funduszy inwestycyjnych Enterprise Investores.

Analitycy podkreślają, że inwestycja w akcje spółki obarczona jest wysokim ryzykiem, choć cenę ustalono na atrakcyjnym poziomie.
- Jeśli spółce uda się zrealizować wszystkie zamierzenia i rozszerzyć działalność na cały kraj, to akcje będą warte dużo więcej niż 15 zł (cena emisyjna). Ale równie duże są szanse, żę ekspansja się nie powiedzie. Wówczas obecną cenę trzeba będzie uznać za zbyt wygórowaną - zauważa Bogna Sikorska, analityk CDM Pekao.

Większość przychodów Eldorado (87,3 proc.) pochodzi z hurtowego handlu artykułami spożywczymi. Jednak stopniowo rośnie udział sprzedaży detalicznej poprzez markety Stokrotka i Groszek (sieć franchisingowa). Eldorado musi inwestować w detal, bo zwiększający się udział zagranicznych hipermarketów (przez wielkopowierzchniowe sklepy przepływa już co czwarta złotówka wydawana na zakupy) zagraża mniejszym kupcom, którzy są najważniejszymi hurtowymi odbiorcami Eldorado.

To właśnie na budowę kolejnych marketów pójdzie lwia część pieniędzy pozyskanych od inwestorów. Plany przewidują, że inwestycje w nowe obiekty pochłoną 54 mln zł, by do 2005 r. można było zwiększyć liczbę Stokrotek z obecnych 16 do 80. Analitycy zauważają jednak, że rozbudowa sieci dystrybucji na cały kraj oznacza konieczność konkurowania z takimi gigantami jak Metro (sieci Makro, Real), Jeronimo Martins (Jumbo, Biedronka) czy Rewe (Selgros, Billa). Nie wiadomo, czy spółka temu sprosta.
- Wiele zależy od tego, jaki udział w rynku będą miały za kilka lat hipermarkety, a ile zostanie dla mniejszych sklepów, takich jak Stokrotka. We Francji hipermarkety kontrolują 50 proc. rynku, a we Włoszech tylko 14 proc. Przewidywanie, jak będzie u nas, przypomina grę w ruletkę - dodaje Bogna Sikorska z CDM Pekao.

Więcej: Maciej Samcik, Gazeta Wyborcza, 28 listopada 2001

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0