08.03.2011

Pizzerie ciągle w modzie?

Telepizza ogłasza kolejne otwarcia, Domino Pizza wraca do Polski widząc tu perspektywiczny rynek, jednak obroty w wielu lokalach nie wróciły do poziomu sprzed kryzysu. Co się dzieje?

- Moda w gastronomii przechodzi cykliczne wahania. Jednego roku modna jest pizza, drugiego kebab, a trzeciego – sushi. Teraz szał na pizzę trochę minął – tłumaczy jeden z franczyzobiorców Da Grasso. – Pewien marazm dotyczy wszystkich pizzerii – większość marek najszybciej rozwijała się do 2008 roku, potem bum minął i teraz otwierają się pojedyncze restauracje. Trzeba walczyć o opłacalność lokalu, którego obrót miesięczny wynosi 50 tys. zł. Kiedyś lokale z takim obrotem od razu były zamykane, jako nieopłacalne – mówi franczyzobiorca. - Żeby pomóc sprzedaży, trzeba umiejętnie podtrzymywać modę na jedzenie pizzy. Trzeba przy tym pamiętać, że klient się uszlachetnił, nawet McDonald robi teraz w swoich barach przytulne kawiarnie i kąciki dla dzieci.

Pizza z Da Grasso. Fot. Da Grasso

Co chwilę słychać o powstaniu nowych marek pizzerii, więc pizza ciągle Polakom smakuje, choć może jemy jej nieco mniej niż w czasie gastronomicznej mody.

- Pizzerie naszych konkurentów mają prosty wystrój. My, jak na lokal specjalizujący się w dostawach pizzy do domu, i tak zrobiliśmy bardzo dużo, żeby przyciągnąć klientów do lokalu – mówi Aleksandra Lewicka, marketing manager w Telepizza. - Odświeżyliśmy wizerunek wnętrza, zamontowaliśmy plazmy z teledyskami. Teraz skupiamy się na organizacji dostaw, na ich czasie i atrakcyjnej cenie dla klienta.

Dlatego już od początku marca Telepizza rozpoczęła ogólnopolską kampanię promocyjną „2 pizze w cenie 1, w lokalu i w dostawie”. - Zakładamy, że promocja potrwa dwa miesiące, ale nie wykluczam, że zostanie jeszcze wydłużona – mówi dyrektor generalny Telepizzy, Dariusz Bąk. - Dzięki promocji zamierzamy poszerzyć bazę stałych klientów.

Spytani przez nas franczyzobiorcy Telepizzy cieszą się, że centrala wykazuje się aktywnością marketingową. Żałują jedynie, że w mediaplanie zabrakło reklamy telewizyjnej i że promocja kręci się wokół tych samych pomysłów.

Dwa lata temu ta sama promocja dała szał zakupów. Rok temu już szału nie było. Cały czas mamy w lokalach promocję: „druga pizza za pięć złotych”. Dodanie do promocji numer 1 promocji numer 2 - „druga pizza za darmo” może być lepiej postrzegana przez klienta, ale cenowo nie ma dla niego znaczenia. Dla klienta ważna jest jakość produktu i czas dostawy.

Z badań CBOS wynika, że 7 proc. Polaków zamawia dania z dostawą do domu. Polacy nadal wydają na jedzenie poza domem dużo mniej niż mieszkańcy Europy Zachodniej. Tylko co jedenasty mieszkaniec naszego kraju stołuje się na mieście kilka razy w tygodniu. - Polska jest bardzo perspektywicznym rynkiem dla gastronomii, w tym dla pizzy – twierdzi Aleksandra Lewicka z Telepizzy.

Telepizza otworzyła właśnie kolejne dwa lokale franczyzowe, tym razem w Olsztynie i w Ostrołęce, ma ich już łącznie 123. Sieci pizzerii innych marek też nie są małe - liczą od kilkunastu do kilkudziesięciu punktów. Rekordzistą jest Da Grasso, która ma blisko 200 pizzerii. Do Polski wraca Domino Pizza. Co chwilę słychać o powstaniu nowych marek pizzerii, więc pizza ciągle Polakom smakuje, choć może jemy jej nieco mniej niż w czasie gastronomicznej mody.

Kiedy kończy się moda, a zaczyna codzienna walka o klienta, wygra ten, kto najlepiej zorganizuje swoją sieć.

(aslod)